10 lat w Warszawie/ 10 years in Warsaw

Wczoraj minęło 10 lat od początku mojej przygody z Warszawą! Nie wiem kiedy to się stało:-) Początki bywają trudne, u mnie też były. Jednak najintensywniejszą tęsknotę za Lublinem mam już zdecydowanie za sobą, pępowina odcięta, lęki oswojone. Dzisiaj jesteśmy z Warszawą bardzo dobrymi kumpelami, a do Lublina jeżdżę tak często, jak to możliwe. I wiecie co? Wszystko można pogodzić.

Również wczoraj udało mi się spełnić moje  kolejne marzenie. Takie z tych mniejszych, które można od ręki. Byłam w zoo! Powaga!:) To nie jest tak, że ja nigdy wcześniej nie byłam w żadnym. Podobno byłam, jednak musiałam być wtedy bardzo mała, bo nic z tego wypadu nie pamiętam. Natomiast drugi, sprzed 13 lat, był po prostu nieudany! Wybraliśmy się wtedy na tydzień do Krakowa. Piękna pogoda, środek lata, cudowny upał i wakacyjny luz. Wszystko super, jednak tego jednego dnia, gdy zaplanowaliśmy zoo, niemal po przekroczeniu bramy ogrodu zaczęło padać, potem grzmieć, i w efekcie połowę czasu poświęconego na zwiedzanie, spędziliśmy w kawiarni chowając się przed deszczem:)

Za to wczoraj, cudownie! Zobaczcie sami.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 


Yesterday passed 10 years since the beginning of my adventure with Warsaw! I do not know when it happened 🙂 Beginnings can be difficult, it was also at my case. However, the most intense nostalgia for Lublin is definitely behind me, the umbilical cord cut off, and tamed fears. Today, me and Warsaw are very good friends, and to Lublin I travel s often as possible. And you know what? Everything can be reconciled.

Also yesterday I managed to come true my next dream. One of those the smaller ones. I was at the Warsaw zoo! It’s not like I’ve never been at such place before. Apparently I had to be very young, because I do not remember this first visit at all. The latter one, for a change, was simply pointless! We were then for a week at Krakow, beautiful weather, summer, wonderful heat and holiday play. The trip was great, but on the same day, when we planned the zoo, almost after crossing the gate started raining, with thunders, finally a half of whole our time we had for sightseeing, we spent in the cafe hiding from the rain :).

But yesterday was beautiful! See for yourself.

Reklamy

14 myśli w temacie “10 lat w Warszawie/ 10 years in Warsaw

  1. Nie na darmo się mówi, że „góra z górą się nie zejdzie, a człowiek z człowiekiem zawsze”-zacytowałam to przysłowie, bo okazuje się, że mamy ze sobą coś więcej wspólnego niż prowadzenie bloga. Też mieszkam w Warszawie, chociaż znacznie dłużej niż Ty. Urodziłam się we Wrocławiu i bywałam w tamtejszym Ogrodzie Zoologicznym jeszcze za czasów Państwa Gucwińskich. Lublin, z którego pochodzisz darzę ogromnym sentymentem, bo z tego miasta pochodził chłopak-pierwsza moja dorosła miłość. Byłam w tym mieście raz, i to zimą, więc nie zwiedzałam miasta. Natomiast polecam książkę Stokrotki „Moje warszawskie zwariowanie”. Z tej książki dowiedziałam się o stolicy więcej, niż dzięki własnym wędrówkom przez cały okres mieszkania w tym mieście. Oby kolejne lata pobytu w Warszawie były najszczęśliwszymi. Ukłony.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Rzeczywiście, losy czasem się tak fajnie przeplatają:)) Książkę na pewno przeczytam, bardzo lubię warszawskie klimaty i w filmach i książkach. Bo dzisiaj wiem już o czym czytam. Wizualizuję sobie opis, a to jest fajne. To tak jak z książką Czornyja, adwokata z Lublina, który zaczął pisać powieści kryminalne i osadza je właśnie w swoim mieście rodzinnym. To też ciekawe doświadczenie, chociaż jestem po lekturze pierwszej z jego serii i ……strasznie brutalna. Dla mnie aż za bardzo. No ale oczywiście odbiegłam od tematu. Wrocławskie ZOO poleca też Nitager, więc skoro już dwie osoby to potwierdzają to chyba muszę się wybrać do Wrocławia:).

      Polubienie

    1. Dziękuję Kochana!!:))) Modele i modelki cudowne. Najwspanialsze są małpki i goryle. W ogóle te człekokształtne, to jest gatunek zwierząt, który mnie jakoś najbardziej przyciąga. Od zawsze:) Wspaniałe i mądre, sprytne, podobne do nas. No dobra, nie z urody :-), ale cała reszta niesamowicie bliska.

      Polubienie

        1. Niektóre są śliczne, ale niektóre to uchhh. 😉
          Ale mimo to bardzo lubię na nie patrzeć, przypominają ludzkie zachowania. ale pozbawione są tego całego balastu związanego z naszym nadmiernym roztrząsaniem wszystkiego i rozkładaniem na czynniki pierwsze:) One są bardziej przyziemne, bliższe natury. Chociaż strasznie mi było smutno patrzeć na nie zamkniętych w klatkach, mimo że warunki mają tam świetne.

          Polubione przez 1 osoba

    1. Ja bardzo lubię takie wycieczki z obowiązku. Kiedyś oprowadzałam po Lublinie studentów, więc musiałam bywać na Majdanku, w Kozłówce. Majdanek trzeba zobaczyć z wiadomych powodów, a Kozłówka jest po prostu przepiękna. Widziałam je dzięki takim wycieczkom już wiele razy, a pewnie normalnie by mi brakowało na takie wyprawy czasu.

      Polubienie

    1. Wrocław jest moim celem nie tylko ze względu na zoo, bo nie wiedziałam, że tam w ogóle jest i żę warto zobaczyć. Piękne jest też Stare Miasto, no i ciekawa jestem osławionych krasnali:)

      Polubienie

  2. Kochana!
    W ZOO byłam z dziećmi parę ładnych lat temu w Krakowie i Chorzowie, tego 2 nie polecam!
    Miałaś cudną pogodę na zwiedzanie, oglądanie:)
    Miło pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Ja w Chorzowie byłam dawno temu w jakimś parku rozrywki, ale domyślam się, że od tego czasu dużo się zmieniło. czy zoo i ten park rozrywki są w tym samym miejscu? Pozdrawiam serdecznie !!:)))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s