Scenka rodzajowa. Wkręceni/ Short story. Cheated

images (7)W czwartki mam co jakiś czas takie spotkanie, które bardzo lubię, ponieważ przychodzą na nie ludzie z niesamowitym poczuciem humoru (wśród nich oczywiście ja ;-). Spotkanie trwa zwykle około 2 godzin, ale pomimo przedłużonego dnia pracy, nie narzekam, bo zawsze wracam wtedy do domu uchachana i zrelaksowana. I właśnie wczoraj, w Mikołajki, wypadło kolejne. Ponieważ widujemy się jak wspomniałam, raz na jakiś czas, to zwykle na początku gadamy sobie o tym, co u nas słychać, co się wydarzyło, co ciekawego w naszych firmach itp. Taka gadka szmatka.

Jeden z uczestników zaczyna opowiadać, że już wchodząc do budynku, w którym odbywało się to nasze spotkanie (bardzo szacownej instytucji btw) został napadnięty. Zaczepił go jakiś zapijaczony gość i zaczął zachowywać się wobec niego bardzo agresywnie. Pozostała część grupy zszokowana zaczęła się przekrzykiwać, czy nic się temu koledze nie stało, co to za facet i w ogóle, o co chodziło?

– Mijałem się z nim w drzwiach, już z daleka śmierdziało od niego alkoholem, przepuściłem go bo wiecie, to on wychodził, a ten wyskoczył z tekstem, że ja mu pracę zabieram, że to wszystko przeze mnie!

– Jak to napadł na ciebie!! I jaką pracę mu zabierasz, przecież Ty tu przychodzisz jako gość!! – zdenerwował się gospodarz spotkania.

– No właśnie sam się zdziwiłem – relacjonuje kolega dalej – W ręku miał reklamówkę i tą reklamówką chciał mnie zdzielić po głowie, ale potem się chyba rozmyślił, bo rzucił kilka epitetów i nagle wcisnął mi ją do ręki – w tym momencie kolega pochylił się i wyciągnął spod biurka reklamówkę.

– I co tam jest, zaglądałeś? – zapytał zszokowany gospodarz, który jak się potem okazało, już miał zamiar wzywać ochroniarza, żeby sprawdzić nagrania z monitoringu.

– No zobacz sam! – w tym momencie kolega podszedł do niego, otworzył reklamówkę, a gospodarz zaczął się głośno śmiać i wyciągnął czekoladowego mikołajka. Takiego samego otrzymał potem każdy z pozostałych uczestników spotkania.:-)

Daliśmy się wkręcić jak dzieci, a to nas wprawiło w jeszcze lepszy nastrój:-)

Fajny pomysł!


On Thursdays, I meet from time to time a group of people with an amazing sense of humorr (of course I am one of them ;-). The meeting usually lasts about 2 hours, and I have long work day but I do not complain, because I always come back home in high spirits and relaxed. And just yesterday, in Santa’s Day, we had such meeting. At the beginning of the meeting, we usually tell each other, what happened to each of us, about all news in our companies, etc. Such small talk about everything and nothing.

One of the participants said that when he was entering the building, where we were waiting for him (it is very respectable institution) he was attacked. A drunken man accosted him and began to behave very aggressively towards him. The remaining part of the group began to shout over, ask him he feel ok, to tell everything, what happened and who was the attacker, what was going on?

– I passed with him in the door, he stank of alcohol. I let him go to went out, and he accused me of stealing his job, and that’s all because of me!

– What!! How did he attack you !! What job did you steal to him? You come here as a guest !! – the host of the meeting got upset.

– Well, I was surprised – says a colleague further – He had a plastic bag in his hand and wanted to hit my head, but then I think he changed his mind because he started to insult me and suddenly he stuffed this bag to my hand – at that moment a colleague leaned over and pulled a plastic bag from under the desk.

– What’s inside, have you checked? – asked the host who, as it turned out later, was about to call a bodyguard to check the monitoring recordings.

– See for yourself! – at that moment the collegue approached host of the meeting, opened a plastic bag, and the host began to laugh and pulled out a chocolate Santa. The other participants of the meeting received the identic chocolate Santa’s a little bit later 🙂

He winded us up pretty good, and made our day even better 🙂

GReat idea!:)

Reklamy

22 myśli w temacie “Scenka rodzajowa. Wkręceni/ Short story. Cheated

    1. Dziękuję Ultra, tak to radosna historyjka, która miała niezbyt radosny początek. Ale tak z wkręceniami bywa. Potem co chwila w trakcie spotkania ktoś się zaczynał śmiać, bo mu się przypominało:)
      Taki humor sytuacyjny.

      Polubienie

    1. Oj tak! Ja je uwielbiam, każdy moment tego spotkania ma jakieś humorystyczne akcenty. Ponieważ niedługo kończy się projekt, my już się martwimy, że nie będzie okazji do spotkań. Trzeba temu jakoś zaradzić:)

      Polubienie

  1. Aha.

    Raz mojej mamie udał się świetny primaaprilisowy żart, wkręciła cała rodzinę. Śmiechu była co nie miara, zwłaszcza jak jej zwróciliśmy uwagę, że mamy dopiero 31 marca 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s