Piątek wieczorem/ Friday evening

Co się robi w piątek wieczorem, po trudnym, ciężkim i w zasadzie niezbyt przyjemnym tygodniu?
Idzie się na siłownię, wyciska z siebie tyle, ile można i resetuje pamięć!

20190118_2134418754688537571115426.jpg

Okazuje się, że urządzenie też jakby zresetowałam. Zajechałam bieżnię tak, że biedna zaczęła prosić o oliwienie:-)
Wynik: 1 h, prawie 6 kilometrów marszobiegu, kąt nachylenia 6 % (zdjęcie pokazuje tylko 0,5, ale to dlatego, że pojawił się ten komunikat, o potrzebie oliwienia)

A teraz jakiś amerykański odmóżdżacz.

20190118_2141488960539094491993420.jpg

What are you doing on a Friday night after a hard, tough and not really pleasant week?
You go for the gym, squeezes out as much as he can, and reset the memory.
And you know….it turns out that the device I also reseted. I was using a treadmill such intensively that it start to ask for oiling 🙂

My result: 1 h of power walk, almost 6 kilometers, inclination angle 6% (the photo shows only 0.5, but this is because a message appeared, about the need for oiling)

And now some American movie to waste my brain.

42 myśli w temacie “Piątek wieczorem/ Friday evening

    1. Ultra, powiem Ci, ,że była o włos od tego, żeby zrezygnować z siłowni. I dokłądnie tak myślałam…wrócę do domu, poszukam fajnej książki (bo włąśnie skończyłam jedną) i bedę się odstresowywać….
      Ale zadzwoniła córka i mi wsiadła na ambicję!:)))

      Polubienie

                  1. Oczywiście, że nie. My najbardziej lubino kino polskie i amerykańskie. Chodzi o wszystko o realia, klimat filmów, aktoró, tego jak wygląda kadr itp. Jednak od kilku dni co film, to taka totalna porażka, że obejrzeliśmy w końcu hiszpańskie Contratiempo. I rewelacja!

                    Polubione przez 1 osoba

                    1. Zdarzają się, to prawda, właśnie oglądam jakiś nowelski film na TV 1, fajny katastroficzny. Ale i tak najbardziej lubię nasze i USA, w tej kolejności:)

                      Polubione przez 1 osoba

                    2. Ha ha, ten opowiadał o sytuacji rozszczepiania się skały, gdzieś w górach, co jest akurat faktem, podali na końcu. No i na bazie tego faktu pokazano, jak to się może skończyć, gdy dojdzie do rozłamu całkowitego. Nie oglądałam od początku, ale ja właśnie takie katastroficzne lubię. Taką fikcję, która może być prawdą. Natomiast co do rodzaju filmów to tu z kolei ja nie mam jakichś swoich rodzjaów, z wyjątkiem scientie fiction i horrorów. Tych nawet w razie dramatycznej nudy nie zacznę oglądać:)

                      Polubione przez 1 osoba

    1. Mówisz, że zamiast się odstresować, ja sobie na własną prośbę dowaliłam?:-)
      Powiem Ci, że od początku do końca wiedziałam, jak ten film się skończy. Znaczy, przewidziałam.
      Jak ja marzę o takim filmie, który by mnie zaskoczył!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Z ciekawości co to był za film? Prawdę mówiąc filmy o Iraku i Afganistanie są rzeczywiście przewidywalne. Jeden mnie nawet zaskoczył ale już nie pamietam tytułu. Najważniejsze jedynak, że obyło się bez stresu.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s