U weterynarza z Bajtem zwanym potocznie Buniem/ At the vet with Byte, commonly called Bunio

Wizyta poprzedniego pacjenta trochę się przedłużała, więc czekałam grzecznie na swoją kolej. To znaczy ja grzecznie, a Bunio niecierpliwie:-). A w kolejce, jak to w kolejce, ludzie z nudów stają się rozmowni, bardziej wylewni, mówią chyba znacznie więcej, niż powiedzieliby w innych okolicznościach. Przede mną czekała na swoją kolej starsza pani z kotkiem, pięknym brytyjczykiem, na którego od razu zwróciłam uwagę. Wspaniałe umaszczenie, dokładnie takie, jakie chciałabym, żeby miał mój przyszły kot, a którego prawdopodobnie nigdy nie będę mieć ze względu na wspomnianą w poprzednich notkach alergię:-(. No, ale właśnie ta właścicielka, tak od słowa do słowa trochę zaczęła opowiadać, że lubi zwierzęta, że to nie pierwszy kot, że wcześnie był także w domu pies, ale że tylko ona się nim zajmowała, wychodziła na spacery, dbała o niego. No a teraz ma kota, ale wolałaby w swoim życiu 10 kotów, niż jednego człowieka. Zanim lekarka zaprosiła ją do gabinetu, zdążyła jeszcze powiedzieć:

– Proszę pani, ten kot to jedyne stworzenie w moim domu, które nigdy nie wyrządziło mi krzywdy.

I tak sobie myślę, że to jedna ze smutniejszych rzeczy, jakie ostatnio usłyszałam.

wp-15528249671674999064244971247308.jpg

Bajt zestresowany na wadze.

Jego serce jest w lepszym stanie, pani doktor była naprawdę zdziwiona, stwierdziła, że to pierwszy pacjent chorujący na kardiomiopatię w jej karierze, któremu zmniejsza dawkę leku. To nie znaczy, że jest zdrowy, po prostu trochę mu się poprawiło i z tego trzeba się cieszyć. Jest też jednak niepokojąca kwestia, Bajt znowu schudł, za dużo w ostatnim czasie:-(


The visit of the previous patient was a bit longer, so I waited politely for my turn. I was politely, but Bunio impatiently :-). And in the queue, as in the queue, boredom people become chatty, more effusive, expansive, they say much more than they would say in other circumstances. In front of me an elderly lady was waiting for her turn, with a cat, a beautiful Briton, who immediately caught my attention. A lovely color, exactly I would like to have my future cat, and which I will probably never have because of the allergy mentioned in the previous notes 😦 Well, ad rem, it means to the owner, from word to word, she began telling that he likes animals, that it was not the first cat, that she had a dog before, but that she was the only one who took care of him, going out for walks, and now has a cat, but she would prefer 10 cats in her life, than one man. Before the doctor invited her to the office, she had time to say:

– You know, this cat is the only creature in my house that has never hurt me.

And I think that it’s one of the saddest things I’ve heard lately.

On the picture, Bajt under stress, standing on the weight.
His heart is in a better condition, the doctor was really surprised, said that this is the first patient suffering from cardiomyopathy in her career, she could reduce the dose of drugs. It does not mean that he is healthy, he is just a little better but I am going to enjoy it. There is also a disturbing issue, Bajt has lost weight again, too much recently :-(.

Reklamy

47 myśli w temacie “U weterynarza z Bajtem zwanym potocznie Buniem/ At the vet with Byte, commonly called Bunio

  1. Smutne to, co powiedziała ta Pani, ale jednocześnie takie prawdziwe. Nawet ci, których kochamy, nawet ci, którzy nie chcą tego robić, czasami wyrządzają nam krzywdę. Czasami to my wyrządzamy krzywdę bliskim.
    PS. Piękny York. Mam nadzieję, że szybko wróci do siebie.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dziękuję:-) York na szczęście nieświadomy swoich problemów. Myślę, że niewiedza w tym przypadku jest czymś cudownym:-)
      A ludzie przy całej swojej wspaniałości bywają jednak bardzo nierówni jeśli chodzi o zachowanie. Stąd takie czy inne późniejsze nastawienie ludzi starszych. Ale przecież nie tylko oni cierpią.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Szkoda mi takich ludzi i nie dziwi mnie to , że ta kobieta woli zwierzaki.
    A Buniowi powrotu do zdrowia 🙂 Miałam 10 lat owczarka niemieckiego 😦 opuściła nas we wrześniu . I dopiero kilka dni temu zdecydowałam się na psa ze schroniska . A do tego mamy 3 koty 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Ach, te nasze zwierzaki! My też mamy teraz okres weterynaryjny. Od dwóch tygodni odwiedzamy weterynarza co dwa dni z jednym z kotów. Kanaliza mu szwankuje boleśnie. Serce pęka kiedy się patrzy na cierpienie…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj, kanaliza jest bolesna dla zwierzaczków, jak się popsuje:-( Współczuję. Mój na szczęście mnie miło zaskoczył. Trochę ta waga mnie martwi, ale apetyt jest, na spacery lubi chodzić, więc mam nadzieję, że to taka starcza przypadłość.

      Polubione przez 1 osoba

          1. Najgorsze jest zacewnikowane, konieczne bo kryształy zapchały mu cewkę moczową i gęsto od nich w pęcherzu. Bolesny i drażniący jest ten cewnik, więc usiłuje kocisko wyrwać. Zatem musi być w kołnierzu, a ten z kolei wywołuje u niego zaburzenia błędnika, więc się kot kolebie po domu jak pijany. I mimo kołnierza cały czas próbuje wyrwać cewnik… Ciężkie jest życie kota…

            Polubienie

            1. Raz w swoim 14 letnim życiu Bajt miał problem z kamieniami w pęcherzu, więc niestety przeżyliśmy także operację pęcherza i wypłukiwanie kamieni. Dzisiaj zwierzęta są znacznie delikatniejsze niż kiedyś. Nawet koty, które uchodziły za takie zdrowe stworzenia.

              Polubione przez 1 osoba

              1. Z naszymi kotami to jest tak, że całymi latami nic się nie dzieje, czasem jakieś drobiazgi, z którymi sobie same radzą, albo z naszą pomocą. Ale jak już się coś poważniejszego trafi, to już z grubej rury. I wtedy to już musimy się napatrzeć na cierpienia i mocno chwytać za portfel opróżniany przez weterynarza w zatrważającym tempie. Co zrobić, takie los.

                Polubienie

                1. To prawda, operacje tanie nie są. I o ile człowiek może się zoperować za darmo. Nie zawsze, ale najczęściej tak, o tyle zwierzak już kosztuje. Ta operacja, o której pisałam, z wypłukiwaniem kamieni w pęcherza naszego psa, kosztowała około 450 zł, potem leki, karma dla psiaka z problemami urologicznymi itp itd. Ale co zrobić. Kochamy gówniarza, więc staramy się mu ulżyć w cierpieniu:)

                  Polubione przez 1 osoba

                  1. No tak, u nas też poszło mniej więcej tyle na same badania z krwi, z moczu, usg, cewnikowania etc. I podobnie jak u Ciebie – karmy urologiczne, leki. W takich chwilach drżymy za każdym razem sprawdzając stan konta i widząc nieuchronnie i zbyt szybko zbliżający się kres debetu…

                    Polubienie

                    1. Dlatego potem tak cieszy, jak się idzie do weterynarza, a pani mówi, że jeszcze nigdy nie widziała takiej poprawy:-) Od razu wyprzytulałam Bajta. Chociaż to przecież bardziej nasza zasługa. To my wciskaliśmy w niego te wszystkie niedobre leki, robiliśmy „wziewy” itp:-)

                      Polubione przez 1 osoba

  4. Mój skończył 10 marca 17 lat. Nie ma wszystkich zębów, nie słyszy, mało chodzi, choruje na nerki. Starość nie radość, ale apetyt ma, więc ciągle podsuwa miskę, a co spadnie ze stołu, to jego, nawet papryczka i cebulka.
    Smutne jest życie niektórych starszych, jak tej pani. Nie wiemy tylko, jak prawda wygląda, bo czasem ludzie potrafią sobie wzajemnie dokuczać.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. 17 lat!! Super wiek!! To też york,? bo one takie rzeczywiście delikatne, że byłoby to jeszcze bardziej niewiarygodne:)
      Tak, charakterek to i starsi ludzie potrafią mieć trudny, potrafią mieć inny punkt widzenia a te różnice międzypokoleniowe wpływają na wszystko, jeśli się na to pozwoli. Niestety tak jest, że my oceniamy człowieka po tym jak w danym momencie wygląda, czy co mówi, a starsza pani z pieskiem wzbudza pozytywne skojarzenia. Pozdrawiam i ja:-)

      Polubienie

  5. Smutne to i trochę dziwne, zaskakujące, że nikt w domu staruszki nie okazał się, życzliwy, tylko krzywdę wyrządzał. Może to był mąż, może córka, może wnuk.. i wszyscy skrzywdzili? No smutne. A pieska masz uroczego, ja kocham mojego kota balijskiego (to taki stary syjam), miłośnik przytulania i wtulania.Pozdrawiam Basia

    Polubione przez 1 osoba

    1. Basiu, może każdy po trochę, ale zawsze sobie myślę, że kij ma dwa końce, może ona też nie była idealna. Chociaż bardzo łatwo, patrząc na starego człowieka, uznać, że wina jest wszystkich dokoła, prawda? Bo ona była taka miła, i ten kotek…Im dalej od tego spotkania, tym częściej dopuszczam, że problem mógł być bardziej złożony.

      Polubione przez 1 osoba

        1. To prawda, a źli ludzie potrafią wyglądać jak niewiniątka. Wiesz, kiedyś się mówiło, że jak pies polubi człowieka, to jest to dobry człowiek. No i otóż nie jest to taka prawda oczywista. Znam ludzi bardzo dobrych dla psów czy kotów, a bardzo niedobrych dla innych ludzi.

          Polubienie

          1. Ja też. Oni przestawiają się na świat zwierząt bo może nic zlego mu nie zrobił a świat ludzi skrzywdził. No ale mierzyć jedną miarką wszystkich nie można. I uogolniac. Ale wiem o kim mówisz i też sie nad tym zastanawiałam

            Polubienie

  6. Każdy ma coś na sumieniu, czasem krzywdzi się innych, nie mając takiego zamiaru. Jest to przykre, ale raczej każdy kiedyś kogoś skrzywdzil w mniejszym lub większym stopniu. Ludzie lubią narzucać swoją wolę i mają różne priorytety czy pomysły na życie, więc łatwo o konflikty.

    Polubienie

    1. Pewnie tak, ale jeśli z tego powodu człowiek decyduje się już tylko na kota…..to mimo wszystko źle świadczy, albo o tym człowieku, albo o jego rodzinie. Być może prawda leży gdzieś po środku, może wcale nie jest tak smutna, jak się wydało z rozmowy. Może być zupełnie inaczej, ale to stwierdzenie w ustach starej kobiety…….mnie przygnębiło.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Rzeczywiście trochę są delikatne, chociaż nasz i tak chyba jest twardzielem. Mały fighter, który przeszedł kilka poważnych chorób, ale pomiędzy nimi nie stwarzał żadnych problemów. Dziękuję!! 💖

      Polubione przez 1 osoba

      1. To dobrze, że dzielny z niego psiak 🙂 Tak właśnie słyszałam, że często chorują te maluchy.. my wprawdzie psa nie mamy, ale teściowa ma kundelka i przez 11 lat nic mu nigdy nie dolegało. Dopiero z wiekiem zaczęły się małe problemy, ale po zabiegu już ok. A Bunio ile ma lat?

        Polubione przez 1 osoba

        1. No mój ma już 13 lat skończone kilka miesięcy temu, więc to jest dużo. To już psia starość, a nasz zachowuje się nadal czasem jak szczeniak. Jak mu w danym momencie nic nie doskwiera, w sensie, jak jego stała jedna choroba, która jest trudna, bo dotyczy serca, nie daje objawów, to on naprawdę jest niekłopotliwy.

          Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję ślicznie! Już tak dogadzam gówniarzowi, żeby mu smakowało, żeby chciał jeść, że mam nadzieję na poprawę. Zważę go dopiero za tydzień, mam nadzieję, że będzie go trochę więcej.

      Polubienie

        1. Ha ha, cwaniak!:))) Mój miał nadwagę, wprowadziliśmy mu od roku karmę dla grubasków, taką dietetyczną, może schudł za bardzo:) Tak naprawdę, to on ma teraz dobrą wagę, chodzi o to, że schudł dużo w ciągu pół roku i to się nie podoba lekarce. Będziemy obserwować czy chudnie dalej, ale chyba też wrócimy do poprzedniej karmy. Albo będzie podawana na przemian.

          Polubienie

    1. Ja też tak sobie pomyślałam, że przeżyła jakąś życiową traumę w kontaktach z ludźmi. I to w dodatku z najbliższymi. A Bajt jeszcze niedawno był taki okrąglutki. Jak był za gruby – było źle, teraz jest dla odmiany szczuplutki. Też źle. Ech:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s