Dzisiaj w temacie Greenpace/ Today in the Greenpeace topic

Zaplanowałam, że dzisiaj opowiem Wam o weekendzie inluencerskim, ale nastąpiło małe przesunięcie, pod wpływem akcji protestacyjnej Greenpeace. Idąc do pracy natknęłam się na taki oto widok.

Greenpeace_Polska bez węgla_BlogCaffe.jpg
#Polskabezwegla; #Greenpeace

Kiedy byłam młodsza, w ogóle nie zastanawiałam się nad tym, co po nas. Przywilej młodości, prawda? I pewnie tak jak wszystkich, gdy Polska otworzyła się na świat, i mnie zachwycił fakt, że w sklepie mamy takie ładne, plastikowe reklamówki, że nagle wszystko jest pięknie opakowane, kolorowe i radosne. Po latach szarzyzny, którą dosyć dobrze pamiętam z dzieciństwa, nagle w sklepach zaroiło się od wszystkiego, a my zaczęliśmy się dziwić, jak do cholery, do tej pory, się bez tego „wszystkiego” obywaliśmy.

Nie wiem, jak Wy czujecie, ale do mnie przemawiają pesymistyczne prognozy mówiące o nadciągającej katastrofie ekologicznej. Przemawia do mnie fakt, że o ile nic z tym nie zrobimy, wiele obszarów Ziemi może utracić zdolność samoregeneracji i samoregulacji. Że już za dwie dekady dojdzie do kumulacji i mówi się o dziesiątkach gatunków ważnych dla ekosystemu, które na skutek zmian klimatycznych przestaną istnieć, a przecież nie zdążą się jeszcze wytworzyć zespoły lub ogniwa zastępcze. Pewnie te ogniwa kiedyś powstaną, ale ani my, ani nasze dzieci, ich nie doczekają.

Czarnowidztwo? Raczej nie. O smogu pisałam już wielokrotnie, więc temat „Polska bez węgla” jest mi szczególnie bliski. Już wiem, że każda alergia pod wpływem smogu może stać się koszmarem. I wiem, że dzisiejsze pm 2,5 na poziomie 25 μg/m3 (w Warszawie), chociaż oficjalnie będące normą, wcale nią nie jest i że cały dzień będę kasłać, bo moje oskrzela są na smog bardzo wrażliwe. Oddychamy syfem i dobrze byłoby, żebyśmy byli tego świadomi.

Ja powoli pozbywam się przyzwyczajeń i wygodnictwa. Foliowe torebki – już nie. W firmie wprowadziłam zmiany, segregujemy i odzyskujemy co się da. Zamierzam napisać do dostawcy artykułów biurowych, żeby inaczej organizował pakowanie. Wczoraj kilkanaście artykułów zostało umieszczonych w pięciu różnych pudłach, a z całą pewnością zmieściłyby się w jednym, gdyby je poprzekładać i zabezpieczyć starymi gazetami, żeby nie „latały” w transporcie.

Metoda małych kroczków zwykłych ludzi, oraz działania prężne i konsekwentne wszystkich rządów, a wtedy być może nie będzie za późno, nie napiszę „uratować świat” bo to takie banalne, co Wy na to?

I już na koniec, nadal trochę w temacie green. Jeśli cały czas mam ochotę na zielone warzywa, czerwone omijam z daleka, a wybieram „trawę” bez opamiętania, to czy coś to oznacza? Brakuje mi chlorofilu?:-)

Kanapka_Blog Caffe..jpg
#Zielonomi; #KanapkiCaffe; #Blog Caffe na zielono:-)

W podobnym tonie pisałam kiedyś tu:
Akcja segregacja
No i otóż mamy wiosnę


When I was younger, I did not think about what will happen after us. The privilege of youth, right? And probably like everyone, when Poland opened up to the world, I was amazed by the fact that the store has such nice plastic bags that suddenly everything is beautifully packaged, colorful and joyful. After years of grey, which I remember quite well from my childhood, suddenly in the shops it was full of everything, and we were surprised at how the hell we had lived without this „everything”.

I do not know how you feel with it, but all the pessimistic forecasts about the impending ecological disaster speak to me. I am told that unless we do anything about it, many areas of the Earth may lose the ability to self-regenerate and self-regulate. That in two decades there will be accumulation, and about dozens of organisms important for the ecosystem, which due to climate change will cease to exist, and yet it will not be possible to create replacement cells and new organisms. Sure these new creations will rise one day, but neither us nor our children will see them.

Pessimistic? Yes! I have written about the smog many times, so the topic „Poland without coal” is particularly close to me. Today I know that any allergy caused by smog can become a nightmare. And I know that today’s pm 2,5 on the level of 25 μg / m3 (in Warsaw), although officially the norm, it is not a norm at all and that today I will cough, because my bronchi are very sensitive to the smog. We are breathing shit and it would be good if we were aware of it.

I slowly get rid of habits and comfort. Foil bags – not anymore. I have made changes in the company, segregate and recover whatever we can. I intend to write to the supplier of office supplies to organize packaging differently. Yesterday, a dozen or so articles were placed in five different boxes, and certainly, would fit in one if they were interspersed and secured with old newspapers so that they would not „fly” in transport.

The method of small steps of ordinary people, and the vigorous and consistent actions of all governments, and then maybe it will not be too late, I will not write „to save the world” because it’s so trivial, but what do you say about it?

And finally, it’s still a bit green. If I want to eat green vegetables all the time, and I avoid the red ones from a distance, and out of hand choose „grass”, does it mean something? Lack of chlorophyll?? 🙂

Reklamy

70 myśli w temacie “Dzisiaj w temacie Greenpace/ Today in the Greenpeace topic

  1. Zanim mnie skrytykujesz, przeczytaj na spokojnie i obejrzyj materiały o naszym węglu.
    Zacznę od tego,że węgiel to nasze złoto. Nie możemy, nie wolno nam pozbywac się kopalni, bo stracimy stabilność energetyczną. Ale nie mam na mysli tradycyjnego wydobycia węgla i potem równie tradycyjnego spalania go, bo to aż grzech tak marnotrawić surowiec! (poza tym to zanieczyszcza środowisko). Polska jest gigantem, jesli chodzi o zasoby naturalne. Zobacz, jak chętnie różne zagraniczne firmy i koncerny kupują nasze „nieopłacalne” fabryki, czy kopalnie. Są metody i to w dodatku już przetestowane, by produkować energię bezpośrednio w złożu, nazywa się to procesowaniem złoża, nie wydobywa się węgla, ale już gotową energię. Piszesz o energetyce jądrowej – to nie jest przyszłość , bo kończy się uran na świecie, zasoby są coraz mniejsze, dlatego Niemcy odchodzą od elektrowni atomowych.
    Nasze zasoby naturalne, bardzo interesujący wykład prof. Kozłowskiego, możemy być niezależni energetycznie, i jeszcze na tym zarabiać: https://www.youtube.com/watch?v=AB_6V8ImWek
    A tu wypowiedź prezesa Azotów na temat zgazowania węgla https://www.youtube.com/watch?v=txKgbtucGrw

    A to, co robi Greenpeace, trzeba brać przez sito. Nie zależy im na Polsce, to tuba koncernów…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Absolutnie nie mam zamiaru Cię krytykować:-) Na tym blogu wolno mieć odmienne zdanie a mimo to prowadzić dyskusję. Tu tylko argumenty ad personam są niemile widziane:-)
      Przeczytaj moją odpowiedź do Cieniewiatru. Mamy w Polsce problem, ogromny problem, który jest wynikiem działalności jeszcze poprzednich rządów, czyli sprzedaż własności państwowej. Bezkarność tamtych działań odczuwamy do tej pory. Niestety to nie sprawia, że mamy nagle cofnąć się do czasów wozu drabiniastego. Niestety nie sądzę też, by nasze władze miały aż taką siłę przebicia, by konstruktywnie coś z dnia na dzień zmienić. Nieopłacalność, o której piszesz, to jest kolejny polski problem i to od kilkunastu lat! Mało tego, jeśli jakimś działaniu człowiek ma nie zarobić, to w ogóle tego działania nie podejmuje! Nie chce mu się nawet tyłka podnieść. Prywata na każdym kroku!
      Ja nie piszę o energetyce jądrowej jako energii zastępczej, bo się na tym nie znam.
      Ja tylko piszę o tym, że są tacy ludzie jak ja, którzy już odnotowują dni, gdy nie mogą normalnie oddychać, a co będzie za rok, dwa, pięć? Gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że będę fizycznie odczuwać jakość powietrza, pewnie bym nie uwierzyła. Gdyby mi ktoś 10 lat temu dał maseczkę antysmogową, śmiałabym się, że robi kwas:-)
      Dzisiaj inaczej do tego podchodzę, a nie jestem w wieku emerytalnym, w którym problemy oddechowe są największym zagrożeniem życia. Co ci ludzie mają powiedzieć, kto się nimi przejmuje?
      Zmierzam do tego, że jeśli się czegoś teraz nie zrobi, za 10-15-20 lat po ulicach miast o największym zaludnieniu będą przemykać „ufoludki” (w maskach antysmogowych na twarzy). W pędzie, żeby jak najszybciej dotrzeć do miejsca, w którym będzie filtrowane i oczyszczane powietrze. Są dni, że ja tak pomykam do domu, w którym mam oczyszczacz. Nadal nie noszę maski.
      Jeszcze?

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dzięki! Też mam podobne odczucia, że polityka góruje nad dążeniem do dobrostanu społeczeństwa, że interesy partyjne są najważniejsze. Jak się jest bardzo wysoko, to się nie widzi różnych problemów, a jedynie zna je z raportów, a to nie to samo. Nie chciałabym, by nasze miasta wyglądały, jak np. Pekin, czy Mexico City, gdzie są dni, gdy nie ma czym oddychać.. Z drugiej strony stalismy się mniej odporni, żywność przetworzona, czy ubogie w odżywcze substancje warzywa nie dodają nam odporności, a wręcz przeciwnie. Dlatego trzeba samemu zadbać o dostarczenie sobie odpowiednich mikroelementów itp. Wywalić wszystko, co zawiera fluor, aluminium, jechać do chłopa, który ma serce i rozum, i nie sypie pestycydów, czy nawozów na lewo i prawo, i kupić od niego mąkę i kaszę bez glifosatu (jest w każdym produkcie zbożowym w markecie), masło, sery, warzywa itd. To wymaga wysiłku, ale jak wiemy, zdrowie tak łatwo stracić. I jak mówi pewien znany doktor, „włączmy myślenie” 🙂
        Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        1. Niewątpliwie tak byłoby najlepiej, w sensie jeżdżenie do tego chłopa, ale przyznam Ci się szczerze, że ja doszłam już do tego, że o złe intencje oskarżam każdego, kto mi coś sprzedaje. Przecież sama sobie w sobie tego nie stworzyłam. To obserwacja ostatnich lat życia i tego, co kasa robi z ludźmi. Jak ci ludzie zachowują się wobec innych. Ale tak, masz rację, trzeba zawsze włączać myślenie.

          Polubione przez 1 osoba

          1. Nie trać nadziei 🙂 Mam na mysli uczciwych rolników, poznałam takich, którzy są normalnymi zdrowomyslącymi ludźmi, ciężko pracują, produkują zdrową żywność i robią to z pasją już od ponad 20 lat. Może zrobię im troszkę reklamy, ale warto poznać panią Monikę i pana Maćka. Po zakupy przyjeżdżają do nich ludzie nie tylko z okolicy 🙂 A jakie mają pyszne sery, jaja..!!
            Na fb jest to Gospodarstwo ekologiczne „Chmielnik”.

            Polubione przez 1 osoba

            1. A dziękuję! Na pewno tak zajrzę. Właściwie to nigdy wcześniej nie pomyślałam, że mogłabym jeździć raz w tygodniu na przykład, gdzieś na wieś pod Warszawę i kupować na cały tydzień. Przecież nasze warzywa wytrzymują tydzień w lodówce! Czy mąkę, mleko, jajka. Kurczę!

              Polubione przez 1 osoba

              1. 2 w 1, wycieczka i zdrowe, świeże (!!!) produkty, nie płukane w antygrzybiczym i antypleśniowym syfie. Lepsza profilaktyka, niż potem żmudne, kosztowne leczenie. Jak się dobrze uodpornisz, to i alergie nie będą się Ciebie czepiać 🙂 Chmielnik jest koło Zelowa, za Łodzią, czyli kawałek od Ciebie. Trzeba poszukać czegoś bliżej Ciebie. Mąkę, kasze itp możesz kupować przez internet np. u Babalskich, zresztą, jak wejdziesz w temat, to możliwości się rozwiną 🙂

                Polubione przez 1 osoba

                  1. Mamy wspólnych dobrych znajomych, a i poznałam ich osobiście i wiesz, jak to się mówi, dobrze im z oczu patrzy 😉 Wiem, to żaden argument, ale jak ze wszystkim, kwestia zaufania..

                    Polubienie

                    1. To prawda. Zakiełkował, a nawet namierzyłam w okolicy fajny bazarek. Tylko wiesz, wolałabym, żeby przyjeżdżali tam ludzie z okolicy, a tego jeszcze nie wiem. Ale sprawdzę:)

                      Polubione przez 1 osoba

  2. też mnie przeraża jak patrzę w jakim tempie zmienia się środowisko, klimat itd., tak gdzie się da staramy się być mniej uciążliwi dla środowiska, trwałe torby na zakupy mam od dawna, w kominku paliliśmy ostatnio chyba 5 lat temu (teraz pełni funkcję dekoracyjną), nie lejemy wody bezsensownie. Dobrze jak każdy zrobi coś, ale są też potrzebne odgórne rozwiązania i wsparcie w temacie zmiany sposobu ogrzewania. Wymiana pieca w domku jednorodzinnym to nie są małe koszty, a programów z dotacjami na dofinansowanie zmiany jest niewiele i nie każdy je dostaje, na wsiach nie ma dostępu do podłączenia się do gazociągu i takiego ogrzewania domów… a kółko niestety się zamyka bo połowa maja, a bez ogrzewania ani rusz… bardzo chciałabym, żeby ludzkość się opamiętała, żeby jutro stało się ważniejsze od politycznych przepychanek i zależności i układów bo zostawiamy na tym świecie nasze dzieci, którym może być strasznie ciężko tutaj żyć…

    Polubione przez 2 ludzi

    1. To prawda, ten rok jest pod względem zapotrzebowania na ciepło w domu, gorszy. Ubiegłoroczny maj to już był upał. A może już nie pamiętam?:-) Jesteśmy po zimnej Zośce, więc liczę na to, że teraz zrobi się cieplej i nikt nie będzie musiał odpalać pieca.
      Wiem też, że większość ludzi wybiera taką a nie inną formę dogrzewania, bo nie ma innej możliwości, i to właśnie także powinno być uwzględnione w programach „klimatycznych” każdego kraju. To oczywiste, że jak ktoś nie ma dostępu do gazociągu ogrzewa się inaczej. Niestety tu też dotykamy kwestii bardzo ważnej dla naszego kraju, o której pisze w poniższym komentarzu Goldenbrown, że Polska jest potentatem węglowym, gazu nie mamy. Sprzedajemy kopalnie a kupujemy ten gaz. Dlatego tu widzę kolejny nasz problem. Jednak…. jest wiele krajów z podobnymi krajami i jakoś sobie radzą. Myślę, że tutaj warto byłoby brać przykład z takich krajów jak my, czyli nie najbogatszych na świecie, które pop prostu stać na drastyczne zmiany, tylko na taki średniaków, które już wdrożyły, albo są nawet po, planach naprawczych. W tym widzę rolę polityki, a nie we wzajemnym obrzucaniu się błotem.

      Polubienie

    1. Samo się nie zaśmieciło i samo się nie posprząta. Nie tym razem. Najwyższy czas coś zrobić. Jakoś dawniej nie byłam tego tak świadoma, ale też dawniej nie byliśmy w aż tak niedobrym stanie naszej planety.

      Polubione przez 1 osoba

    1. I ktoś mógłby pomyśleć, że eeeetam, do 2050 to jeszcze tyle czasu, ale to nieprawda! Zleci niesamowicie szybko, jak wszystko to, co do tej pory:-) Jedynie my będziemy bardziej pomarszczeni:)
      A o zupce idę poczytać, lubię pora, więc może być w mich klimatach smakowych.

      Polubienie

  3. Radykalne rozwiązania są poza polskimi możliwościami. Trzeba wielu lat i wielkich nakładów inwestycyjnych oraz tak ważnego czynnika jak świadomość społeczna.
    Dzisiaj słyszałem że pierwsza elektrownia jądrowa dostarczy nam prąd po 2033 roku.
    W międzyczasie czymś trzeba grzać, świecić i czymś napędzać maszyny

    Polubione przez 1 osoba

                  1. dopiero dostalam maila od eksperta, wyslalam ponownie zaproszenie uzywajac nazwye blogu, a nie user name, mam nadzieje, ze tym razem sie uda. wstyd mi, ze taka prosta rzecz powoduje tyle klopotow.

                    Polubienie

  4. O ja cię… chleb na zakwasie, zieleninka jakaś pasta – nie wiem jaka. Wiosna na talerzu 🙂 Zdrowo i kolorowo 🙂

    Jeśli chodzi o temat…. człowiek najpierw niszczy a potem ratuje – niestety często jest już za późno… wiec po co niszczyć? Może czas się opamiętać? Ratowac trzeba i to my musimy zacząć

    Polubione przez 1 osoba

    1. To pasta krewetkowa, niestety nie własnej roboty, ale pyszna. Nie chce mi się ostatnio gotować, więc wymyślam w miarę zdrowe produkty zastępcze 😉
      Awokado i pietruszko- ostatnio mój top, jeśli chodzi o warzywa. Bez nich nie może się obyć żadna potrawa.

      Polubienie

        1. Hm….powiem Ci szczerze, że akurat składu tej pasty nigdy nie sprawdzałam. Ale zrobię to!! Trochę mnie zawstydziłaś:)))
          Co do awokado, kiedyś też nie umiałam, a tu trzeba wybierać lekko miękkie. Nie za bardzo, ale tak trochę skórka musi się uginać.

          Polubienie

  5. Jest wiele powodów, niekoniecznie osławiony efekt cieplarniany, by zrezygnować z węgla, którego wydobycie jest po prostu nieopłacalne. No i dopóki będziemy budować elektrownie węglowe, na nic nam elektryczne samochody.
    Ja już jeden atak myśli ekologicznej przeżyłem, gdy moje dzieci były małe. Pewnie następny czeka mnie, gdy pojawią się wnuki.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. No tak, tylko zanim ten następny atak ekologiczny się stanie, może być już za późno na uratowanie niektórych gatunków. Wiem, że to bardzo pesymistyczne podejście, jedni mówią, że ziemia da sobie radę, bo zawsze sobie dawała. Jeszcze przed ludźmi bywały różne katastrofy. Ale wtedy to były katastrofy związane z naturalnymi żywiołami, teraz to chemia, dlatego myślę to tak wszystkich martwi.

      Polubienie

  6. Good morning Beata!!

    Despite unavoidable free services provided by earth to humans, we are not being able to pay off her kindness to us. Rather we humans are being cruel to our Earth by our selfish activities. Mahatma Gandhi said, “Earth provides enough to satisfy every man’s needs, but not every man’s greed.”

    Polubienie

      1. Maybe our single efforts may seem small but if thousands of us can unite together towards nature conservation then one day our efforts will be a drastic step to protect our motherland Earth from destruction.

        Polubienie

  7. Jestem całkowicie za próbą ratowania świata (choćby kawałka, byle każdy), od śmieci, od smogu i ku oszczędzaniu naszych zasobów.. Staram się segregować, zakręcać szybko wodę, nie kupować reklamowek w marketach tylko nosić na zakupy torby materiałowe, uczyć dziecka dbania o przyrodę. Przerażający jest widok zalewających nas śmieci, ryb z plastikami w brzuchu i też dostrzegam jak w opakowaniach produktów plastik plastikiem pogania. Ponoć mamy go już i w sobie.. Straszne.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Niestety straszne. To wszystko się pogłębia, w zastraszającym tempie rozrasta, zaczyna wpływać na wszystko, co nas otacza i na nas samych oczywiście też. Ale wiesz co jest zabawne? Właśnie po tej notce, ktoś odsubskrybował mój blog:-) Może jednak nie dla wszystkich jest to dobry temat do rozważenia.

      Polubione przez 1 osoba

            1. Ależ oczywiście, że nie. To problem globalny i cywilizacyjny. Cywilizacyjna to będzie też katastrofa, jeśli rządy wszystkich krajów się nie skrzykną, żeby zrobić coś wspólnie. Chyba jeszcze, jak istnieje świat, nie było takiej potrzeby wspólnego działania wszystkich krajów, jak teraz.

              Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s