W co się bawić, w co się bawić….?/ What we are supposed to do?

Do galerii nie, do kina nie, na spacer w sumie by można, ale nam się nie chciało. Może jutro. Pozostało delektowanie się własnymi czterema ścianami, (co w sumie nie jest znów tak niemiłe) i zabawa kreatywnością.

Na początek zrobiłam małe sprzątanko, wiecie, tak żeby uspokoić sumienie, że nie przeleniuchowałam całego dnia. Potem ugotowałam obiad, mąż zrobił zakupy, upiekłam chałkę.

wp-15841953019658299670877958448925.jpg

Spodziewaliśmy się wizyty dzieci, ale mąż zaczął kaszleć… Temperatury co prawda nie ma, jednak wstrzymaliśmy się z tymi odwiedzinami, może do jutra, może na dłużej. Lepiej nie ryzykować.

Skoro jednak mamy dużo czasu, to obejrzeliśmy w sieci film pt. „Koronawirus. Globalne zagrożenie” (żeby za bardzo nie odwyknąć od tematu ;-), teraz piszę notkę, a potem może skończę książkę Deana Koontza, o której pisałam kilka dni temu.

A co Wy robicie w ten pierwszy dziwny, z lekka wyizolowany, weekend?


No to the gallery, no to the cinema, we could go for a walk, but we didn’t want to. Maybe tomorrow. It remained to enjoy your own four walls (which is not so bad actually) and enjoy our own creative inventiveness.

To start with, I did a small cleaning, you know, to reassure my conscience that I didn’t spend all day doing nothing. Then I cooked dinner, my husband went shopping, baked a challah.

We expected children to visit, but my husband started coughing … Although there is no temperature, we have withheld these visits, maybe until tomorrow, maybe longer. Better not to risk.

However, since we have a lot of time, we watched the movie „Coronavirus. 2020” (not to stay too long out of the subject ;-), now I’m writing a note, and then maybe I will finish Dean Koontz’s book, which I wrote about a few days ago.

And what are you doing in this first weird, slightly isolated weekend?

82 myśli w temacie “W co się bawić, w co się bawić….?/ What we are supposed to do?

        1. No właśnie. A odkryłam u siebie, że siedząc na tym home office, nie mam zupełnie weny do gotowania czegokolwiek. Nie mam pomysłu, co mogę zrobić. Jakaś taka jałowa jestem:-)

          Polubione przez 1 osoba

    1. Super!! Tak trzymać. Ja ciągle pracuję, mam home office, a wbrew pozorom taka forma pracy generuje więcej zachodu. Bo w domu biuro nie przysposobione do wszystkiego:-) Trzeba być kreatywnym, żeby sobie pracę ułatwiać, a nie utrudniać:)

      Polubienie

    1. A jaka była pyszna!:))) Ja też staram się o nim trochę w ciągu dnia zapominać. Wyłączam tv na kilka godzin. Po co się stresować.
      Jednak potem temat wraca, liczby rosną, krajów przybywa.

      Polubione przez 1 osoba

        1. Tego się niestety spodziewałam i wiesz co, ja nadal uważam, że lepiej jeśli zostaniecie. Mieszkacie w takim miejscu, że macie zapewnioną jako taką izolację. Skorzystajcie z tego. U nas już 5 ofiar koronawirusa a przecież to dopiero niecałe 2 tygodnie od pierwszego przypadku. Pozdrawiam serdecznie

          Polubienie

                1. No nie widać, we Włoszech tragedia, w Polsce dynamicznie, ale jakoś wydaje się pod kontrolą. Mam nadzieję, że to nie jest cisza przed burzą. Taka cisza przed burzą obawiam się jest teraz w UK.

                  Polubione przez 1 osoba

        1. I wyrosłą jak szalona, co było dziwne bo nie miałam świeżych drożdży, bo ich nigdzie nie było. Oczywiście zawsze mam zamrożone i takich użyłam. Obawiałam się, że może nie wyjść zbyt fajna, a tu taki zaskok:)

          Polubienie

            1. No to one były zamrożone tuż po zakupieniu i użyte od razu po rozmrożeniu. Mam jeszcze taką zamrożoną kostkę, więc jakoś przeżyjemy:))
              Aaa i wczoraj upolowałam słoninę, usmażyłam skwarki, więc mogę robić kopytka, a ziemniaków na szczęście nie brakuje:)))

              Polubienie

                    1. W Warszawie papier jest, nie wiem tylko jak cenowo. W moim osiedlowym sklepiku jest zawsze drożej, więc, że 4 roli to prawie 7 zł, to norma. W Biedrze jest na pewno cena normalna.
                      Ale bardzo mnie cieszy, że rząd ma zamiar dobrać się do tyłka tym, którzy próbowali zarobić na tej sytuacji. To jest straszne, choć niestety od dawna wiadome- na wojnie i kryzysach zarabia się najlepiej.

                      Polubienie

    1. Thank you very much! He is well, after yesterday incident is ok.
      Yes, Poland closed all borders for now, for 2 weeks.
      We will see what happend during those 2 weeks, I hope, that it was the next good step toward the recovery. 😘😷 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Zgodzę się z Tobą. Choć obserwuję ludzi i widzę w nich jeszcze brak zrozumienia, oni czują się ograniczeni, zabrakło rutyny dnia powszechnego… nagle dostaje czas by spędzić go dokładnie w DOMU, gdzie zawsze jest wiele rzeczy do zrobienia, wiele osób do przytulenia, wiele spraw do omówienia… czy naprawdę tak trudno to dostrzec i docenić, że nagle dostajemy coś niespodziewanego od losu, i zamiast pochwycić ten czas w swoje ramiona, to jeszcze nie dowierzamy, że pozbyto nas rutyny, choć na chwilę

        Polubione przez 1 osoba

        1. Ja korzystam z tego czasu ile się da. Oczywiście trochę wsłuchuję się w swoje ciało, bo koronawirus może pojawić się w każdej chwili…w końcu, w domu siedzę dopiero od czwartku, jednak poza tym, staram się robić to co lubię, a na co wcześniej nie miałam czasu. Zastanawiam się, czy nie odpalić znowu programu do nauki hiszpańskiego, trochę to zarzuciłam ostatnio…:-)
          No i czas dla rodziny, ciągle wisimy na telefonach, kamerkach internetowych i gadamy, gadamy, gadamy. Na pewno więcej niż przed kwarantanną.

          Polubione przez 1 osoba

            1. To prawda, trzeba korzystać. Wczoraj całe popołudnie spędziliśmy na gadaniu, oglądaniu filmów, znowu gadaniu. Super czas. Gdyby nie koronawirus, to powiedziałabym, że najlepszy!

              Polubione przez 1 osoba

        1. Super, tak trzymać!! Ograniczać ten kontakt z innymi do minimum. Każdy z nas wie przecież, z kim może się spotkać, a gdzie nie iść. Tu rozsądek musi być na pierwszym miejscu.

          Polubione przez 1 osoba

  1. Dziś z dziećmi mieliśmy seans filmowy, byłam w lasie po „skarby”… Z koleżanką mamy misję: będziemy robiły palmy wielkanocne, które przekażemy na cel charytatywny… Szybko przejrzę co się u Was dzieje… bo czeka na mnie Paulo Coelho z „Alef”-em. Pozdrawiam i życzę miłej nocy 🙂

    Polubienie

    1. Oj z dziećmi to można mnóstwo fajnych dzieci robić, ja pamiętam z czasów moich maluchów, że uwielbialiśmy wspólnie spędzać czas i zawsze coś się znalazło do zabawy:))) „Alef”? Napisz potem jakie są Twoje wrażenia. Ja jakiś czas temu miałam przesyt Paulo, ale może warto do niego wrócić:) Pozdrawiam i dobranoc!! (teraz jeszcze oglądam Dance, dance dance, a potem Twoja twarz 🙂

      Polubione przez 1 osoba

          1. Jeszcze nie. Długo nie oglądałam tego programu, wsiąkłam chyba przy 6 edycji, kiedy była m.in. Jabłczyńska. To, co oni wtedy robili, poraziło mnie normalnie. Od tego czasu oglądam, ale nie widziałam lepszej edycji niż tamta, choć niektóre wykonania zrobiły ogromne wrażenie.

            Polubione przez 1 osoba

            1. A ja chyba od następnej:)) I też miałam takie samo odczucie, że oni dają z siebie wszystko, to więcej niż aktorstwo czy śpiewanie, z osobna. Razem – to super widowisko!

              Polubienie

  2. Bawimy się podobnie 🙂 …i u mnie też dziś drożdżowe wypieki (bułeczki z pieczarkami do barszczyku oraz papatacz z rodzynkami i cynamonem, a pierwotnie w planach też była chałka )…Twoja wygląda pięknie. 🙂 Rozkręcam się z wypiekaniem, tylko mąki może mi za chwilę zabraknąć, nie zrobiłam zapasów. Trudno, bez mąki też znam parę przepisów na ciasta, biedy nie będzie. Oczywiście było też dzisiaj „chodzenie”, nie za długo ale za to jutro w planie leśny „rajd” kilku godzinny…Dużo, dużo zdrowia życzę.

    Polubienie

    1. Dziękujemy!! Mam nadzieję że mąż jutro wstanie jak nowo narodzony. W każdym razie, faszeruję go witaminami. Ja mam sporo mąki, bo akurat mąkę udało nam się kupić. Nie było kaszy, ryżu itp:)) ale mąka była, a jak jest mąka to przeżyjemy:))) Pozdrawiam

      Polubienie

  3. Pranie, gotowanie, długi słoneczny spacer nad jeziorem, wieczorem film (absolutnie nie o wirusie) i książka na dobranoc. Czyli jakoś tak podobnie ale z punktem poza 4 ścianami 😉 Zdrowia dla Męża! Trzymajcie się..

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję!!:) Miał drzemkę, właśnie wstał, w znacznie lepszej formie. Może to tylko przemęczenie, bo ostatnio w pracy miał urwanie głowy, mam nadzieję. A jak się okaże, że jutro wstanie zdrowy, to może rzeczywiście i my się wybierzemy na spacerek. Pozdrawiamy Was!!:)

      Polubienie

        1. Tak, mamy tu takie miejsce, gdzie można spacerować bez problemu, że się trzeba będzie ocierać o innych:))) Zobaczymy, jaki wstanie rano. Może to zwykłe przemęczenie było.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s