Częste mycie rąk / Frequent hand washing

Mamy w Polsce już półtora tygodnia z koronawirusem, a w związku z tym półtora tygodnia zintesyfikowanego mycia rąk i dezynfekowania ich płynami bakteriobójczymi.

Oczywiście to jest naturalna konieczność i absolutnie z tym nie dyskutuję, ani się nawet nie wyżalam. Ja po prostu informuję, że tak bardzo się skupiłam na częstszym, niż zwykle myciu, że zapomniałam o tak samo częstym wcieraniu. I teraz moje dłonie są szorstkie jak papier ścierny, skórki wokół paznokci wysuszone niczym Sahara w lecie, a paznokcie połamane. Wstydziłabym się komukolwiek podać rękę na powitanie, (nawet gdyby to powitanie było dozwolone), w obecnej sytuacji dziubnięcie łokciem wydaje się idealne podwójnie.

Żeby się jakoś ratować, to dzisiaj, niczym Małgorzata Rozenek przeprowadziłam test białej rękawiczki. Na sobie 😉 Dłonie poddawałam na przemian wcieraniu soku cytrynowego z maseczką oliwną, a potem wkładałam bawełniane rękawiczki, żeby to sobie tak samo ładnie wchłonęło. Jaka ulga!

Także moi drodzy, myć myjcie, ale nie zapominajcie o wcieraniu 😉

wp-15843710595093904153550877254243.jpg

PS. #zostanciewdomu


One and a half week with coronavirus at Poland, and therefore one and a half weeks of intensified hand washing and disinfection with bactericidal fluids.

Of course, this is a natural necessity and I absolutely do not argue with it or even complain. I just inform you that I focused so much on washing more often than usual, but I forgot about protecting hand cream. And now my hands are rough as sandpaper, skin around the nails dried like Sahara in the summer, and nails are broken. I would be ashamed to shake hands with someone at the greeting (even if this greeting was allowed), in the current situation, elbow knocking seems ideal double.

To somehow help myself, today, k, I conducted (like Małgorzata Rozene) a white glove test but on myself, 😉 And I was rubbing my hands alternately a lemon juice with an olive mask, and then I put on cotton gloves so that, this mask absorbs nicely. What a relief!

So, my dear, wash, but don’t forget to rub 😉

PS.#stayathome

51 myśli w temacie “Częste mycie rąk / Frequent hand washing

  1. Wycieranie swoją drogą ale dłonie bardzo wysusza mycie płynami antybakteryjnymi. Można też zafundować kąpiel dłoniom w siemieniu lnianym albo zakupić dobry krem najlepiej z witamina A,E, C, zawierających mocznik i glicerynę 🙂

    Polubienie

      1. Jasne, że coś podpowiemy jeśli zależy Tobie na bardziej naturalnym składzie to polecamy Yope krem do rąk Imbir i Drzewo Sandałowe lub krem do rąk z olejem kokosowym Dr. Sante- był testowany u nas firmie i też spełnił swoją rolę 🙂 Wszystkie kremy znajdziesz przez wyszukiwarkę.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Mnie kremy do rąk wręcz atakują, bo mam je w dwóch łazienkach, kuchni, w sypialni przy łóżku… i zapominam. A jak nie zapomnę, to zapomnę, że posmarowałam i łapię coś, co potem wypada mi z rąk.

    Polubienie

  3. Rękawiczki bardzo „twarzowe”. Krem połóż przy mydle, to zawsze gdy odstawisz jedno, drugie rzuci się w oczy. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. O! Świetny pomysł. Już to robię! Uwielbiam, jak tak z kimś sobie rozmawiam i ktoś poddaje pomysł, na który ja sama w danym momencie nie wpadłam, ale jest genialny w swojej prostocie. Dziękuję!:)))

      Polubienie

  4. Po ubiegłorocznym uczuleniu na płyn do mycia naczyń (Ludwik) mam jakiś krem polecony przez dermatologa, który czasem wcieram sobie wieczorami w dłonie.

    Polubienie

    1. I to też jest dobry pomysł. Ja nie mam uczulenia na płyny, ale też jeśli już myję ręcznie (bo od 3 lat jestem szczęśliwą posiadaczką zmywarki!! – ten kto ją wymyślił to geniusz!!!), to staram się zakładać rękawiczki. Jednak ostatnie dni to zbyt intensywne pozbawianie się naturalnej ochrony, więc efekt jest. Trzeba o dłonie zadbać, bo pęknięcia też sprzyjają zakażeniom.

      Polubienie

  5. Kup „maść z Vit. A” , wysmaruj-najlepiej na noc – zapakuj pazurki w te rękawiczki i już po pierwszym razie poczujesz poprawę. Maść grosze kosztuje a czyni cuda :)…na mnie działa , spróbuj i Ty …powodzenia

    Polubienie

    1. A widzisz! Zapomniałam o tej maści, ja też kupuję taką witaminową, która w dawnych cudnych czasach pachniała/śmierdziała owczą wełną:)) Kiedyś stosowałam ją jako błyszczyk do ust. Ładnie było, a jak zdrowo!

      Polubienie

      1. no niestety kwiatkami nie pachnie to w końcu maść a nie kremik 🙂 …jej zapach nie jest silny i szybko się ulatnia a jeszcze gdy ręce schowamy w rękawiczki to w ogóle nie czujemy. Na usta jej nie stosowałam 🙂 ale np. do stóp-pięt ( zniszczonych po lecie) też jest idealna.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Ja mam takie ze sklepu tylko na przemian stosuję z cytryną. Wcieram ją, czekam przez chwilę aż zadziała, potem suszę dłonie, nakładam krem i rękawiczki. Już po wczorajszym dniu jest duża różnica.

      Polubienie

        1. Ucinam plasterek cytryny i „myję nim” dłonie. Cały sok wcieram w skórę dłoni, potem czekam chwilę aż wchłonie, później spłukuję, nakładam krem i rękawiczki.

          Polubienie

            1. Nie:-) To dla poprawienia kondycji skóry rąk. Dezynfekcja jest po myciu rąk mydłem. Ta cytryna to po to, by ratować ręce wysuszone właśnie dezynfekcją. Cytrynka a potem krem – i wtedy ręce w rękawiczki:)

              Polubienie

                1. Cytryna szczypie, ale jednocześnie naprawia te wszystkie popękane miejsca, odkaża i dzięki temu późniejsza maść, albo krem, albo co tam kto ma – robi lepiej:)

                  Polubienie

                    1. Ha, może jeszcze w aptece dostaniesz sok z aloesu i zrób sobie krem sama. Nie wiem jak, ale w internecie na pewno znajdziesz przepis.

                      Polubienie

                    2. Ja dzisiaj w Rossmanie dorawłąm na promocji zel aloesowy… AA dla alergików.
                      Zobaczymy czy nada się do tego antybakteryjnego bo ten najsłynniejszy to ma PEG który może wywoływać raka a ja wolę dmuchać na zimne… 😉

                      Polubienie

                    3. No tak, dzisiaj wszystko można wyśledzić i wygooglać:-) A moją notkę o kremowaniu wygooglał sklep, który podpowiedział, co najlepiej wcierać:)

                      Polubienie

    1. Oj remont to w ogole hardcor. Wtedy ręcę ciągle mają kontakt z nadmiarem wody, albo jakimiś preparatami, które wysuszają skórę, nawet jeśli są bezpieczne, a raczej zwłaszcza wtedy, bo do niebezpiecznych raczej się zakłada rękawiczki.

      Polubienie

    1. Właśnie u mnie też, bo robiłam to przed snem, a nie robiła w ciągu dnia. To błąd. Po każdym myciu i zwłaszcza aplikowaniu tego preparatu antybakteryjnego trzeba to robić.

      Polubienie

    1. Ja też mam przy łóżku, ale w ciągu dnia zapominałam. Wczorajsze kompresy w rękawiczkach pomogły. Teraz robię tak pracując przy komputerze. Jak pracuję z domu, to nikt nie będzie się dziwić, że robię to w białych rękawiczkach 😉

      Polubienie

  6. Ja też zapomniałam o wcieraniu, wczoraj się ratowałam bo dłonie szorstkie jak papier ścierny, a żeby wziąć w taką rękę ściereczkę z mikrofibry wrrr… masakra. Dzisiaj też już lepiej ja nałożyłam krem z mocznikiem też super nawilża.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak właśnie, są różne specyfiki, które sobie można zaaplikować, tylko że teraz u mnie to jest najpierw działanie naprawcze. Ale te rękawiczki kosmetyczne robią dobrą robotę. No i w razie czego, one cały czas są w sklepach:)))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s