Z innej beczki / Another topic

W sąsiednim bloku jest taki oto balkon. Wiem, słabe zdjęcie, ponieważ żeby oddać wszystko, co się na tym balkonie dzieje, musiałam zrobić duży zoom. Chyba jednak da się zauważyć, że tam jest składowisko różnych mebli i innych szpargałów, wśród których zamieszkały gołębie.

wp-15847166354987197067061041705249.jpg

Już samo to ciągłe gruchanie, które ja słyszałam na dole, będąc na spacerze z psem, doprowadziłoby mnie do szewskiej pasji, a jeśli do tego dodamy smród, ptasie odchody, a w wyniku tego może i jakieś insekty… to ja naprawdę szczerze współczuję sąsiadom.

Obserwuję to mieszkanie od jakiegoś czasu i wydaje mi się, że tam nikt nie mieszka, nie widać świateł w oknach, ani żadnego ruchu na balkonie, poza gołębiami.

Ktoś zrobił na balkonie gołębnik i wyjechał, albo może i nawet umarł, a sąsiedzi zostali z problemem.


In the neighboring block there is a balcony. I know, it is a poor pic, because to give the whole picture of what happens on this balcony, I had to do a large zoom. I think it can be seen, however, that there is a storage room for various furniture and other rubbish, among which pigeons live.
Even that constant cooing’ of the doves that I heard downstairs, being on a walk with the dog, would make me crazy, and if we add the stench, bird droppings, and as a result maybe some insects … then I really sincerely sympathize with the neighbors .

I have been observing this apartment for some time and it seems to me that nobody lives there, you can’t see the lights in the windows or any movement on the balcony, except for pigeons 🙂

Someone made a dovecote on the balcony and left, or maybe even died, and the neighbors stayed with the problem.

38 myśli w temacie “Z innej beczki / Another topic

  1. Mimo wszystko, może lepiej zawiadomić policję. Może przyjadą, może nie, ale to nie będzie Twoja wina, jeśli to zignorują. A dostają naprawdę wiele telefonów, w znacznie głupszych sprawach, więc nie bój się, że się ośmieszysz. Myślę, że takich telefonów, jak Twój, z troską o sąsiada, wcale zbyt wiele nie odbierają.
    Zadzwoń, bo jeśli się okaże, że tam naprawdę ktoś ma kłopoty, to nigdy sobie potem tego nie darujesz, że mogłaś pomóc, a nie zrobiłaś tego.

    Polubienie

    1. Masz rację. Ja nie wiem jak długo to mieszkanie jest takie jakie jest, być może od dawna, ale od wrzucenia tej notki minęły trzy dni, więc rzeczywiście zadzwonię.

      Polubienie

  2. Dzień dobry. Niestety wszędzie znajdzie się ktoś, kto za nic ma zasady higieny, czy dobra wspólnego. Nie chciałbym mieszkać obok takich ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja też nie. Dzwoniłam dzisiaj do administracji, bo przez weekend znowu były ciemne okna. Miałam w głowie czarny scenariusz, że tam może ktoś umarł. A pani w administracji na to, że jak mam takie obawy, to powinnam zadzwonić na policję:) Ja nie mogę w obecnym stanie w kraju dzwonić na policję, bo nie widzę świateł w czyimś oknie, a na balkonie jest gołębnik:) A administracja się „takimi sprawami nie zajmuje”, natomiast sąsiedzi nie zgłosili, że im śmierdzi, czy że z tego balkonu przechodzą insekty. No to ja też nie mam argumentu, żeby się wtrącać:)

      Polubienie

      1. No i teraz zobacz: policja ma mnóstwo innych ważniejszych spraw niż sprawdzenie dlaczego na jednym z balkonów jest gołębnik a w oknach nie świeci się światło. Natomiast administracja która powinna się zainteresować tą sprawą ma to gdzieś.

        Polubienie

        1. Byli, pokazałam im balkon, mają ustalić, co i jak. Ale powiem Ci, że naprawdę nie dziwię się, że ludzie mają o policji taką opinię, jaką mają.

          Polubienie

  3. Prawdopodobnie mieszkanie opuszczone… albo mieszka ktoś starszy lub z problemami rożnej maści. Ale widok standardowy w starych dzielnicach ( w sensie starych wiekowo). Wynajmowałam dwa mieszkania w takiej dzielnicy przez kilka lat. Plus tak ze wszedzie dookoła emeryci i spokój na ulicach, każdy każdego zna i nawet bez „przypału” można z sąsiadem piwko pod blokiem wypić. Minus …. właśnie np nie proszeni lokatorzy czyli gołębie szczury, bo mieszkania z dobytkiem pozostawione po śmierci właściciela… albo właśnie denaci, leżący po kilka dni/tygodni, zanim ktos go nie poczuje, albo ktoś się obudzi, że przecież jak to Mietka spod czwórki niema już dwa tygodnie? Przecież do szpitala niemial powołania… i takim tez sposobem dwa lata temu tez miałam sąsiada denata… miesiac leżał.

    Polubienie

  4. nie nie nie, tak właśnie zagracamy sobie życie, ten balkon mówi wszystko o tych ludziach 😦
    ale, ale… moi sąsiedzi przybyli do Pl, wynajmują mieszkanie, i to co jest na ich balkonie…. yyyy, też zrobiłam zdjęcie, przez szparkę, ale i tak wszystko widać :/

    Polubione przez 1 osoba

      1. Dopóki człowiek sobie nie uświadomi czym się otacza dopóty nie dotrze do swego wnętrza, brak świadomości tego nie zmieni ich. Okropność, nigdy bym nie doprowadziła do takiego stanu i balkonu i mieszkania i duszy…

        Polubienie

    1. Ale jak długo tak dałby radę żyć?? Nie wyobrażam sobie. Jednak, jeśli ktoś rzeczywiście tam zmarł i ktoś odziedziczył to mieszkanie, to powinni posprzątać ten syf.

      Polubienie

        1. To prawda, choć wydaje mi się, że po prostu ktoś tam zaczął sprzątać i nie skończył. Wyrzucił z domu różne szpargały i tak to zostało. Jutro zadzwonię, ciekawa jestem, czy administracja w ogóle będzie wiedziała o jakie mieszkanie chodzi.

          Polubienie

            1. Tak, nadal. Policja ustala teraz numer tego lokalu. Zobaczymy co dalej. Ale powiem Ci, że przy zgłoszeniu pomylili wszystko. Numer bloku, wejścia, fakty. Szok!

              Polubienie

  5. A może on nie otwiera okna. Ma dźwiękoszczelne. Przez okno podziwia piękne widoki, ptaki.. I jest happy, a chodzi spać z kurami, więc i na prądzie oszczędza…

    Polubienie

    1. No właśnie nie wiadomo. Nawet sie zastanawiałam, czy tam ktoś nie potrzebuje pomocy. Zwlaszcza w obecnej sytuacji. Zadzwonię do administracji, może coś wiedzą.

      Polubienie

  6. Z okna swojego home office mam perspektywę na balkon sąsiadów z sąsiedniego bloku. Mieszkan tam starsze małżeństwo. Na balokonie mają lodówkę. Latem śmiejemy się, że to osiedlowe centrum zapachów.

    Polubione przez 1 osoba

        1. A więc jednak!! Myślałam, że oni może podłączyli do prądu i mają takie dodatkowy zamrażalnik. Ta emisja zapachów jest najgorsza, a do niej ciągną muchy i wszelkie fruwające paskudztwo.

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s