Wczoraj na przejażdżce rowerowej / Yesterday on a bike

Zrobiliśmy 22 km, wieczorem bolały mnie kolana, ale umysł był zrelaksowany i wolny od wszystkich covidów tego świata. Było ciepło, słonecznie, złapałam trochę witaminy D3, a poza tym, takie pierwsze po okresie jesienno-zimowej stagnacji, obwąchiwanie starych kątów, sprawia mi zawsze najwięcej frajdy.

Czułam się trochę jak Tancerka, wolna i szczęśliwa, z dłońmi uniesionymi w rytmicznym szale, a trochę jak Syrenka, zakneblowana i z niepokojem, ale odważnie, patrząca w przyszłość.  Takie tam analogie;-)

Poza tym uważam, że najpiękniej normalność udaje natura, prawda?

wp-15880202039858568331217969843737.jpg

wp-15880202041652258671680382611789.jpg

wp-15880623630753264756686384892199.jpg

Czytaj dalej „Wczoraj na przejażdżce rowerowej / Yesterday on a bike”

Covid 19 – czyli jak postępować z żywnością / Covid 19 – how to deal with bought food

Moi Drodzy, po przeczytaniu poniższego artykułu widzę, że niektóre rzeczy robiłam źle, a przecież jakieś pojęcie o higienie i dezynfekcji mam:-)

Wklejam Wam link do niego, bo uważam, że skoro z koronawirusem będziemy się musieli borykać jeszcze rok albo i dłużej, każdy powinien wiedzieć, jak postępować z zakupami, które przynosimy ze sklepu.

Czy Polacy wiedzą, jak postępować z żywnością w dobie pandemii COVID-19?

Czytaj dalej „Covid 19 – czyli jak postępować z żywnością / Covid 19 – how to deal with bought food”

Pozory normalności c.d. / Semblance of normality cont.

wp-15876322474218769642662407699305.jpgNie wiem jak to jest u Was, ale u nas przegląd techniczny rowerów odbywa się zawsze przed sezonem. Jesienią nigdy nam nie po drodze do serwisu, znacznie prościej jest odwiesić rower na haku, na którym grzecznie czeka, z głęboką nadzieją, że sobie o nim kiedyś przypomnimy i z naszą równie głęboką nadzieją, że nie zostanie skradziony.

Nie został. Na szczęście miłośnicy nabywania rowerów w taki właśnie sposób, omijają szerokim łukiem te, które najlepsze lata mają już dawno za sobą. A nasze mają, nawet moja śliczna damka już skończyła 5 lat!

Tak więc wczoraj wyruszyłam w miasto. Jejku, jak cudownie było wyrwać się z domu i pojechać, hen, w obce landy dzielnice:-) Jakby mnie ktoś wypuścił z klatki!

Po powrocie z przejażdżki, już przed blokiem, spotkałam sąsiada spacerującego ze swoją śliczną sunią rasy cocker spaniel, która zawsze przyjaźnie, z merdającym ogonkiem przybiegała do mnie, żeby się przywitać. Ja ją głaskałam po głowie, zagadywałam kilka słów do niej albo do sąsiada i psina uspokojona odchodziła dalej spacerować.

Wczoraj spojrzała na moją twarz, zamiast której ujrzała wydłużony kształt maski, może skojarzyła to z psim pyskiem:-) i najpierw zawarczała, potem mnie głośno obszczekała, a na koniec ostentacyjnie pociągnęła smycz w przeciwną stronę.

W sumie to dobrze, że przed odejściem nie podniosła nogi… 😉

Zwierzęta są bardzo mądre, one i bez oglądania telewizji wiedzą, że sytuacja jest co najmniej dziwna.

Czytaj dalej „Pozory normalności c.d. / Semblance of normality cont.”

Pozory normalności / Semblance of normality

Przed chwilą pobiegłam na balkon, bo usłyszałam dźwięk samolotu. W ciągu tygodnia to drugie takie „wydarzenie” i zupełnie bez znaczenia, że ten samolot to prawdopodobnie cargo. Po prostu, tak miło było zobaczyć białą smugę na niebie.

Rok temu mentalnie przygotowywaliśmy się do wakacji w Maroku. W tym roku chyba raczej przeprosimy Pojezierze Łęczyńsko – Włodawskie, albo zrobimy odkładany od kilku lat drobny, ale potrzebny, remont 🙂

A Wy macie już jakieś pomysły, czy aż tak daleko w przyszłość nie wybiegacie?

Czytaj dalej „Pozory normalności / Semblance of normality”

Druga fala w Chinach / Second wave in China

Jeśli ktoś jeszcze nie rozumie, z czym tak naprawdę mierzymy się w okresie pandemii i wydaje mu się, że maseczki to głupota, że kwarantanna jest niepotrzebna, a odosobnienie i zamknięte miejsca publiczne to wymysł Ł.Szumowskiego, (ja mu w tym zakresie ufam), to poniżej wklejam raport, który powinien nas wszystkich zaniepokoić.

Raport_Chiny 2020-04-17

O ile nikt się nie włamał na stronę, która zbiorczo podaje raporty z wszystkich krajów, to dzisiejsze cyfry dotyczące Chin wyglądają niepokojąco. 1290 nowych zgonów, po kilkunastu dniach względnej ciszy.

Update: Dzisiaj raport z Chin już bez przypadków śmiertelnych w ogóle, więc albo wczoraj rzeczywiście przyznali się do dodatkowych zgonów i nie dotyczyły one tego jednego dnia, albo dzisiaj znowu wrócili do zatajania prawny. Któż to wie.

Co Wy o tym myślicie? Ja już od dawna uważam, że koronawirus swoim zasięgiem i sposobem rozprzestrzeniania się, nasilenia, przypomina hiszpankę.

Wczoraj obejrzałam film, wyemitowany przez WION, internetową stację telewizyjną w Indiach. Stacja powołuje się na dane z raportu opracowanego przez amerykański Fox News, które mówią wprost, że wirus z Wuhan jest dziełem człowieka (co mieszkańcy USA na to?). To nie mutacja kilku czynników związanych z targiem ze zwierzętami, to wyścig biologicznych zbrojeń, w oparciu o wirusa pochodzącego od nietoperzy. Wirus wydostał się z chińskiego laboratorium tuż po tym, jak zmarł jego zainfekowany pracownik.

Jeśli tak, to smutne, bo za pyszałkowatość kilku krajów, za ten chory wyścig płaci cały świat.

Czytaj dalej „Druga fala w Chinach / Second wave in China”

Walka ze stresem i nudą / Fighting stress and boredom

Już chyba na zawsze gry planszowe ze zdjęcia będą mi się kojarzyć z Sars-Cov-2, a przymusowe siedzenie w domu, z nieustanną zabawą. Oczywiście po godzinach pracy, bo od 8 do 16.00 na nudę narzekać nie mogę:-)

W czasie kwarantanny zaczęłam też doceniać miejsce, które mam w warszawskim mieszkaniu, a którego nigdy nie miałam w Lublinie. Prawdziwa jadalnia, z dużym stołem, mieszczącym wkoło wszystkich domowników, a na nim nie tylko kubki z kawą, ciasteczka, plansze, potrzebne w danym momencie szpargały, ale jak trzeba, to można postawić także laptopa :-).

Z jadalni nie widać telewizora, nie słychać informacji o kolejnych zgonach, trudnej sytuacji na Mazowszu, dwóch milionach chorych na świecie, czy deficytach polskiej służby zdrowia. Śledzę raporty dotyczące pandemii na bieżąco, dlatego staram się, żeby miejsce przy stole było od niej wolne. Taki nasz mały azyl, domowy wentyl bezpieczeństwa. Żeby nie zwariować:-)

A propos gier. Każda z dotychczas kupionych jest swojego rodzaju bestsellerem. Zamówione zostały w zasadzie jednocześnie, ale ponieważ docierały do nas w różnych odstępach czasu to żadną nie zdążyliśmy się jeszcze znudzić.

wp-15869613058958513182987616200050.jpg

Zauważyłam, że w okresie pandemii dużo mniej czytam, ale to dlatego, że kiedyś robiłam to przede wszystkim w drodze do i z pracy, a teraz czytam w zasadzie tylko przed snem, w pozycji horyzontalnej, więc można się domyśleć, z jakim skutkiem:-)

Poza tym książki są czymś wymagającym samotności, a w moim mieszkaniu, w dobie koronawirusowej kwarantanny, gdy jest nas więcej niż wcześniej, na samotność narzekać nie można:-)

Czytaj dalej „Walka ze stresem i nudą / Fighting stress and boredom”

Limeryk… o mutowaniu patogenów / Limerick… about pathogen mutation

Poezji jako takiej nie lubię, za to uwielbiam limeryki, dlatego pojawiają się one na moim blogu stosunkowo często. Swoimi już kiedyś się chwaliłam (Retrospektywnie, o zabawie w poetkę), teraz czas na rewelacyjny „Limeryk Antydepresyjny” Tadeusza Haftaniuka, autora bloga Zlepek klepek albo beczka śmiechu. Mnie ubawił, pośmiejcie się i Wy.

Kiedy nocą nieopodal Spały
dwa wirusy się razem spotkały,
poszła wieść przez tereny,
że te dwa patogeny
niewątpliwie się tam mutowały

Więcej znajdziecie na blogu Autora.

A może ktoś z Was pokusi się o napisanie koronawirusowego wiersza? Każda forma będzie ok. Kto podejmie wyzwanie?

PS. Mam nadzieję, że udało mi się oddać sens limeryka w poniższym tłumaczeniu 🙂 Czytaj dalej „Limeryk… o mutowaniu patogenów / Limerick… about pathogen mutation”