Covid 19 – czyli jak postępować z żywnością / Covid 19 – how to deal with bought food

Moi Drodzy, po przeczytaniu poniższego artykułu widzę, że niektóre rzeczy robiłam źle, a przecież jakieś pojęcie o higienie i dezynfekcji mam:-)

Wklejam Wam link do niego, bo uważam, że skoro z koronawirusem będziemy się musieli borykać jeszcze rok albo i dłużej, każdy powinien wiedzieć, jak postępować z zakupami, które przynosimy ze sklepu.

Czy Polacy wiedzą, jak postępować z żywnością w dobie pandemii COVID-19?


Dears, after reading the article below, I see that having an idea about hygiene and disinfection, I did some things wrong.

I paste a link to it because I think that since we will have to struggle with the coronavirus for a year or more, everyone should know how to deal with the purchases we bring from the store.

20 myśli w temacie “Covid 19 – czyli jak postępować z żywnością / Covid 19 – how to deal with bought food

  1. Koleżanka Małżonka wyciągnęła mnie na bazar. Jeszcze nigdy tak szybko stamtąd nie uciekałem! Ludzie się tłoczą jeden przy drugim, co drugi nosi maseczkę pod nosem, a co trzeci pod brodą. A jak babsko bez rękawiczek obmacało wszystkie cebule, to mnie coś trafiło!
    Wirus będzie się miał dobrze jeszcze bardzo długo, skoro ludzie nie myślą w ogóle. Co z tego, że Ty będziesz przestrzegać zasad, jak dziesięć osób wokół ciebie nie będzie?

    Polubione przez 1 osoba

    1. No i właśnie to jest to o czym i ja ciągle mówię i co trochę przypomina zachowanie na drodze. Możesz być bardzo mądry, uważny, działać bezpiecznie, stosować wszystkie środki ostrożności, ale znajdzie się jeden mądrzejszy od wszystkich i d….pa.

      Polubienie

  2. Przesypywać mąki, makaronu, ryżu, soli i cukru nie będę. Lodów też nie będę gotować ani przekładać do innego pojemnika. To jest bezsens. Gdzie mam zostawić obuwie? Może już przed garażem piwinnam zdjąć ubranie i na nagusa wymyć wnętrze samochodu? Trzeba pamiętać też o zewnętrznej bo możliwe że ktoś westchnął nad jego maską. A jak zaspokoić głud na jabłka i winogron? Czekać 24 godziny? Paranoja i jeszcze raz paranoja. Jeśli wirus jest w powietrzu (niektórzy uczeni tak mówią) to nic nie da mycie zakupów i podczas orysznica zdarcie skóry ze swego ciała. Trochę więcej rozsądku i powinno być dobrze.
    Ostrożność nie zawadzi, ale bez parzenia pieczywa w piekarniku. To jest tylko moje zdanie.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Nie wiem czy to jest bezsens czy nie. Myślę, że gdybyśmy wiedzieli na pewno, że nic się nie stanie, byłby to bezsens, a tak? Potem może się okazać, że zaniedbaliśmy jakąś prostą formę zabezpieczania żywności i spędzimy 3 tygodnie pod respiratorem… oby nie:-)
      Co do butów, to my wygospodarowaliśmy sobie takie pomieszczenie, które normalnie było biblioteczką, teraz jest naszą prywatną „strefą skażenia”:-) Tam zostawiamy buty, w których akurat byliśmy na zewnątrz, kurtki i maseczki. Rozpylam nad tym wszystkim preparat do dezynfekcji, otwieramy okno, zamykamy drzwi:-) I liczę, że to wystarczy. Oczywiście maski piorę. Co do chleba, to ja się już kilka razy zastanawiałam, czy czegoś nie powinnam robić zapobiegawczo, ale nie wpadłam na pomysł wstawiania do piekarnika. Będę to robić, to akurat nie wymaga dużo wysiłku, a wiesz…. strzeżonego!:)) Pozdrawiam

      Polubienie

    1. Ja też!! No i to zapiekanie wirusa w piekarniku, tego też nie robiłam. Mało tego, do niedawna w ogóle nie wiedziałam, że wirusy się świetnie czują w mrozie. Zawsze sądziłam, że niszczy je bardzo wysoka, ale też bardzo niska temperatura. Ot, ignorantka!:)

      Polubienie

  3. A w życiu!
    Jak zaczną w Polsce ludzie mrzeć tysiącami dziennie z powodu koronawirusa, to wtedy zmienię swoje postępowanie względem przynoszonych zakupów.
    W tej chwili kwarantanna 24 h dla warzyw i owoców i wyparzanie chleba w piekarniku jest dla mnie równie absurdalne, jak noszenie maseczek przez ludzi zdrowych. Bo skoro u mnie w powiecie od początku epidemii nie udało się nawet jednego zakażonego znaleźć, to mogę wnioskować, że te wszystkie obostrzenia coraz mniej przez ludzi w moim otoczeniu przestrzegane, dotykają osób zdrowych.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. No tak, możesz tak do tego podchodzić. W Warszawie jest chorych więcej, po kwarantannie także więcej niż w innych miastach. W moim bloku mamy chorego, bądź na kwarantannie, więc dla mnie to jest temat do rozważenia.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s