Zaprzęg św. Mikołaja / Sleigh of St. Nicholas

Widzieliście jego przelot po niebie?? Dzisiaj w nocy, o 2.15?

Ja tak! Nawet go sfilmowałam, niestety próba wstawienia mojego filmu sprawia, że bardzo traci na jakości, więc wklejam Wam link do jakiegoś z Youtube i podaję informację, kiedy możecie ten przelot obejrzeć sami. Jest jeszcze jedna, a w zasadzie trzy, szanse, a sądzę, że naprawdę warto!

Kolejny przelot satelitów STARLINK dzisiaj w nocy o godz. 1:20, 2:56 oraz 4:32.

Wczoraj w nocy przelatywały dwa razy, jedna za drugim razem niebo było zachmurzone, ale pierwszy przelot był magiczny. No naprawdę, sanie św. Mikołaja!!:)))

Czytaj dalej „Zaprzęg św. Mikołaja / Sleigh of St. Nicholas”

Urlop dzień drugi. Jezioro Krasne

Upał 30 stopni, jeszcze słonecznie, ale to ostatnie chwile przed burzą. Ptasi świergot niósł się daleko po tafli jeziora.

Wykluły się młode, więc i hałasu dużo:-) Widzicie, jak całą chmarą unoszą się nad szuwarami?

Na tej ławeczce chętnie posiedziałabym dłużej, ale cóż, kąpiel w jeziorze, suszenie ubrań i trzeba było jechać dalej:-)

Urlop dzień pierwszy:-)

I przystanek pierwszy: Jakubowa Izba, żeby się wzmocnić przed drogą.

Niebieski dach- to mój nowy nabytek. Pięknie lśni, prawda? 😉

Przystanek drugi: Jagodno. Woda cieplutka, ludzi stosunkowo mało, przynajmniej po naszej stronie jeziora. Ta pływająca głowa najdalej od brzegu- to ja:-)

Miłego weekendu!

Zaprzysiężenie Prezydenta/ Inauguration of the new/old President

Od razu zastrzegam, że to nie będzie notka polityczna. Chciałam tylko wyjaśnić, na wypadek, gdyby ktoś usłyszał gdziekolwiek w mediach, że tu się jakieś brewerie wyczyniały. Nieprawda! 🙂

wp-15967025799734509885895596580314.jpg

Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że protestujących było tyle samo, co policji, przy czym spośród tych protestujących jeden krzyczał i jeden gwizdał. W sumie było tak, że krzyczał jeden z tych, co są za, i jeden z tych, co przeciw. Taki podział charakterystyczny dla naszej kochanej Polski, prawda?

Na naszych oczach, codziennie odgrywa się komedia.

wp-15967025798495811457705837150231.jpg

Czytaj dalej „Zaprzysiężenie Prezydenta/ Inauguration of the new/old President”

Nie potrzebujemy fajerwerków / We don’t need fireworks

Dlaczego?

Co roku w sylwestrową noc do szpitalnych oddziałów ratunkowych trafiają ofiary hucznej, wybuchowej zabawy. I jeśli to dorosły traci rękę, czy choćby palce, to mogę powiedzieć, przykre, ale miał swój rozum, wiedział co robi. Choć akurat z wiedzą bywa różnie. Najczęściej wypadki dotyczą osób będących pod wpływem alkoholu, a wtedy wiedza zamienia się w ułańską fantazję. Niestety w Sylwestra podobnych urazów doznają też dzieciaki, niedopilnowane, ciekawe świata, jeszcze nie wyposażone w mechanizm obronny zwany wyobraźnią.

Sylwestrowego hałasu traumatycznie wręcz boją się zwierzęta. Dlaczego my im to robimy, przecież kochamy swoje czworonogi?

Co roku idzie z dymem niewyobrażalna ilość forsy, którą można byłoby przeznaczyć na coś dobrego.  W artykule z grudnia 2019 r. znalazłam informację, że łączne wydatki na zakup fajerwerków w ostatnich latach wrosły z 440 mln zł do ponad 700 mln zł. Już 440 mln to jakiś kosmos!

Fajerwerki powodują gwałtowne zwiększenie ilości mikropyłu w powietrzu, czego nie powinno się lekceważyć w świecie, w którym oddychamy benzopirenem, tlenkiem węgla, azotu oraz zanieczyszczeniami zawartymi w pyłkach zawieszonych. Tu trzeba dodać, że Covid zrobił dobrą robotę, jakość powietrza bardzo się poprawiła odkąd wiele osób zamiast jeździć samochodem do pracy, pracuje w domu.

A wczoraj Bejrut. W tym momencie wiadomo, że co najmniej 100 osób zginęło, ponad 4000 jest rannych. Wczoraj podawano, że wybuchła fabryka fajerwerków. Dzisiaj już wiadomo, że źródłem eksplozji było 2750 ton saletry amonowej (azotanu amonu) wcześniej skonfiskowanych przez władze i składowanych w porcie. Tak czy siak, materiał łatwopalny!

Dlatego.

Czytaj dalej „Nie potrzebujemy fajerwerków / We don’t need fireworks”

Nie ma lekko/ It is not easy

Pamiętacie zdjęcie sprzed 2 tygodni, kajakarze o poranku, zdjęcie pstryknięte w drodze do pracy? Podziwiałam wtedy silną wolę chłopaków, że tak wcześnie, a oni już trenują. wp-15965333580963646171687852064089.jpgWięc wtedy to był pikuś, bo może i było wcześnie, ale za to słonecznie i ciepło. Dzisiaj to dopiero hardcore!

A poza tym, mamy kolejny rekord zakażeń.

I w związku z tym mam pytanie, czy macie jakiś pomysł na niepopadanie w panikę? Jakiś czasorozweselacz, chwilouprzyjemniacz, chandroprzeganiacz, słońcozaklinacz?

Bo powiem Wam, że naprawdę czuję się przygnębiona. Potrzebuję dużej ilości, podawanej w sposób naturalny i systematyczny, jedynej i niepowtarzalnej D3!!

Czytaj dalej „Nie ma lekko/ It is not easy”