Już zmierzch wieczorny na wodę opada…

Nigdy nie interesowałam się wioślarstwem, ale jakoś tak ciągle ostatnio wioślarze wchodzą mi w kadr, wpływają właściwie. Może nawet zacznę śledzić losy polskiej reprezentacji. 🙂

A dzisiaj taki widok, no po prostu zachwyt!

Niemniej jednak pod koniec mojej przejażdżki zmarzłam, zresztą już od kilku dni rano zakładam do jazdy rękawice. Cóż, pomału nadchodzi jesień.

42 myśli w temacie “Już zmierzch wieczorny na wodę opada…

  1. naoglądałam się wioślarzy w tym roku, gdyż bywałam często nad Pilicą, a tam kilka razy dziennie jakiś spływ kajakowy się odbywa…. mało tego, od kilku lat, znajomi próbują mnie na to namówić, ale ja, póki co, dzielnie się bronię… 😀
    a co do pogody, rano rękawiczki, a po południu kostium kąpielowy i opalanie, ja tak miałam …. 😀

    Polubienie

    1. Uwielbiam spływy kajakowe… co prawda takie doświadczenie znam tylko ze spływu Krutynią, a nie jest to wielka rzeka, za to jest piękna niezwykle i niewypowiedzianie wręcz:-)

      Polubienie

        1. Nieeee:-) Mało tego, sama kiedyś nie rozumiałam, że można to lubić. Ale myślę, że to zależy właśnie od poziomu niebezpieczeństwa. Krutynią nie ma niebezpieczeństwa. Dunajcem bym się nie odważyła:)

          Polubione przez 1 osoba

  2. Często widuję wioślarzy za oknem, bo mam to szczęście, że moje okna i balkon wychodzą na piękny fragment Wezery. Niedaleko mamy klub sportowy wioślarski i stamtąd przypływają i wypływają aż na zatokę bo chyba na wiosłach i kajakach to jednak nie na morze. Widok faktycznie zapiera dech w piersiach, przy zachodzącym słońcu!
    U nas też chłodniej i coraz bardziej jesiennie.

    Polubienie

    1. Ja wczoraj łapałam ją w Łazienkach. Była przepiękna pogoda, cudne zdjęcia, chociaż jeszcze nie ma tych wszystkich odmian żółci i czerwieni, które przychodzą z wiosną. Jeszcze wczoraj łapaliśmy resztki lata:)

      Polubione przez 1 osoba

    1. No mam, a to dlatego, że ja przejeżdżam przez Wisłę dwa razy dziennie:)) Jednak ten widok o zachodzie słońca był wyjątkowy. Nie było osoby, w sensie rowerzysty, która nie zatrzymałaby się, żeby zrobić zdjęcie:))

      Polubienie

    1. Czajka jest, patrząc na mapę, w górnej części Warszawy, więc ścieki płyną w górę Wisły i zagrażają bardziej tym miejscowościom co wyżej. To niesprawiedliwe, ale niestety tak jest. Zawsze martwi mnie np. Płock, bo do niego ta zanieczyszczona woda dociera po ok. 8 godzinach od awarii u nas.

      Polubienie

      1. Przepraszam, że się czepiam, ale jest dokładnie odwrotnie. Czajka jest w dole Wisły i zanieczyszcza miejscowości w dole Wisły.
        Przypomina mi się lektura z dzieciństwa – „Chłopak na opak” Hanny Ożogowskiej i jego wypracowanie o Wiśle:
        „Wisła naprawdę płynie z góry na dół. Tylko na mapach płynie z dołu do góry. Ale to pewnie po to, żeby trudniej było ją znaleźć.”

        Polubione przez 1 osoba

        1. Oczywiście, że masz rację!! Rzeka u źródła to góra rzeki. Pomroczność jasna mnie najszla:-) albo zapomnialam po prostu:-)
          Po namyśle stwierdzam, że zapomniałam zaraz po tym, jak tego uczyli w szkole

          Polubienie

    1. Oj tak! Zdjęcia nie oddają tego, jak to wyglądało, zresztą chyba mój aparat się ostatnio pogorszył. Podobno tak produkują telefony, żeby wystarczały na 2 lata, nie dłużej. U mnie minęło 2:-)

      Polubienie

  3. Klik dobry:)
    Jesień nadchodzi nieubłaganie. W domu mam tak zimno, że nie da się wysiedzieć. Jeśli więc mam marznąć, to wolałabym tak pięknie, jak na prezentowanych zdjęciach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

        1. Ja?? Na grzyby??? Absolutnie:))) Ja kupuję tylko w sklepie, sama nie zbieram bo sobie nie ufam i nie kupuję od grzybiarzy bo im też nie ufam. Dlatego napisałam, że Tobie kupię te kurki jeszcze raz (pamiętam, pamiętam), jeśli je rzucą do sklepów, bo wtedy będę miała czyste sumienie, że wysyłam bezpieczne. Ja się tych zbieranych w lesie grzybów boję:) I sama takich po prostu nie jem.

          Polubienie

          1. Kochana ja grzyby jadłam raz w życiu.. miałam 15-16 lat w Nałęczowie zamówiłam grzybową…. suszone borowiki, pełen talerz w zupie… pyszna była zupa ❤ Pieczarki podobno to nie grzyby xD

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s