22 września – Dzień bez samochodu/ September 22 – Car Free Day

Podobno. Ten dzień kończy, obchodzony od 16 września, Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. 

Ja o tym nie wiedziałam (ignorantka!:-)), a że po pracy jadę na odczulanie, to jednak wybrałam się samochodem. Miałam zostawić auto na Saskiej Kępie, dalej śmignąć na hulajnodze, a potem wrócić na Saską, wsiąść w samochód i pojechać na Wilanów, gdzie mam te swoje comiesięczne zastrzyki.

Okazało się jednak, że po mojej stronie Wisły są takie korki, że dojechałam tylko do sąsiedniego osiedla. Potem straciłam cierpliwość i przesiadłam się na hulajnogę, po raz kolejny ciesząc się, że ją w ogóle mam.

No ale to ja, a pozostali? Jaką oni mają wymówkę, że wyruszyli do pracy autem?;-)

Supposedly. This day ends the European Mobility Week which has been celebrated since 16 September.
I didn’t know about it (ignorant!), and since after work I go to the clinic for the monthly antiallergic vaccine, I went by car. I was going to leave the car in Saska Kepa and continue riding by scooter. After work to turn back and go by car for Wilanów to take vaccine. It turned out, however, that there are such traffic jams on my side of the Vistula River that I only reached the neighboring estate. Then I lost my patience and switched to a scooter, once again glad to have it, at all.
But it’s me and the others?
What excuse do they have that they went to work by car in such day? 😉

19 myśli w temacie “22 września – Dzień bez samochodu/ September 22 – Car Free Day

    1. A ja jadąc do pracy samochodem:-) Z drugiej strony, jak to w dobie pandemii reklamować. Jak kupowaliśmy samochód, to facet w salonie powiedział, że te auta schodzą jak świeże bułeczki. Bo ludzie wolą wysupłać ostatnie grosze niż ryzykować w autobusach.

      Polubienie

    1. Ja wyciągam, ale tylko ze względu na pogodę, bo nawet do tej przychodni, gdzie robię odczulanie jeździłam już hulajnogą. Wracałam co prawda już na czerwonej baterii, dużo wolniej niż przy pełnym naładowaniu, ale jednak wystarczało.

      Polubienie

    2. Przed Covidem też rzadziej jeździłam. Teraz unikam komunikacji miejskiej. W zasadzie odkąd jest w Polsce koronawirus, jechałam tylko dwa razy metrem. Autobusem ostatni raz w marcu.

      Polubienie

  1. Ja usłyszałam o nim w radiu. I mam dzień bez samochodu, bo pracuję dziś z domu. 🙂
    Co roku moją wymówką jest słabe połączenie komunikacją publiczną – o ile do centrum mojej aglomeracji dostanę się łatwo i szybko, dostanie się na jego drugą stronę już wymaga przesiadek, te autobusy krążą, stoją w korkach i czas dojazdu by mi się co najmniej dwukrotnie wydłużył.

    Polubienie

    1. Podejrzewam, że dzisiaj i u nas by się dwukrotnie wydłużył. Dlatego szybko przeskoczyłam na hulajnogę, ale śmiesznie bo samochód stoi niemal na sąsiedniej ulicy. A już na pewno na sąsiednim osiedlu. Mam teraz problem, bo muszę szybko po niego wrócić zaraz po pracy i jeszcze zdążyć na drugi koniec Warszawy na zastrzyk.
      Mam nadzieję, że nie wpadnę w korek po raz drugi:)

      Polubienie

      1. Tak jakby ludzie specjalnie wsiedli dziś w samochody. 😉 W Warszawie to chociaż jest jeszcze metro…
        Hulajnoga to fajny pomysł, poręczniejsza niż rower, można skorzystać w każdym stroju, a zawsze szybciej niż na nogach. Rozważałam, czy sobie nie sprawić, bo do garażu mam kilka minut spaceru. 🙂

        Polubienie

        1. Mnie to rozbawiło:)) Hulajnoga jest poręczniejsza, ale tylko wtedy, gdy nie musisz jej dźwigać. Moja waży 14 kg:)) Ale tak samo jak rower można ją przypiąć do słupka i pójść np. na kawę z koleżanką. Co mam zamiar zrobić dzisiaj:)

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s