Gorzej / Worse

Jest gorzej.

W polityce – chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, co się wczoraj stało. Brak słów.

Gorzej u mnie prywatnie – brak słów i nawet chęci, aby o tym pisać.

Gorzej w temacie pandemii.

Mam poczucie, że zostałam bardzo skrzywdzona tym wszystkim co powyżej, a ponieważ nie chcę się pławić we własnym smutku, taplać w beznadziei, której końca nie widać i robić dramatu to….

Może ktoś mi napisze coś pozytywnego???

Czytaj dalej „Gorzej / Worse”

Chwilę temu/ A while ago

Załapałam się dzisiaj na przepiękny wschód słońca.
Tu nad Wisłą dotąd nie miałam okazji:-)

To fajny akcent po niefajnej, nieprzespanej nocy.
Stare sprawy, stare problemy, życie.

PS. Przez większość czasu korzystam z WordPress w telefonie, dzisiaj jednak odpaliłam go w komputerze, na pełnym ekranie. Zauważyłam, że zdjęcie z Instagrama i to wstawione w ostatniej notatce wyraźnie wskazują, jakie są moje ulubione kieliszki koktajlowe. Dodam, że one są też ulubione do picia wody, wina, soków, drinków, a nawet cappuccino :)) Uniwersalne.

Czytaj dalej „Chwilę temu/ A while ago”

Dzien dobry / Good morning,

Zafiksowałam się ostatnio na robienie koktajli.

Przepis z bloga https://zdrowejestczadowe.pl

Dzisiaj nowość (dla mnie), na bazie dyni, z bananem, mlekiem i masłem orzechowym, z ociupinką cynamonu.

Pycha!!!

Na dobry początek dnia.

Ps. Pomyślałam, że się z Wami tym smakiem podzielę. A jakie są Wasze ulubione?

Czytaj dalej „Dzien dobry / Good morning,”

Update

Po ostatnim walnym zgromadzeniu miało być już nieco mniej pracy, jest więcej. Normalka. Robota lubi głupiego:-)

Coraz bliżej mnie Covid. Kiedyś nie znałam nikogo, kto zachorował. Teraz już słyszę, że choruje ktoś kogo znam osobiście, albo ktoś, kogo zna ten, kogo ja znam, itd. A ponieważ liczba zakażonych rośnie wykładniczo, a dzisiaj mamy mamy ponad 8 tys., to sądzę, że i wykładniczo on w końcu i do mnie dotrze. Przecież w Warszawie znowu najwięcej przypadków.

Czy boję się? Na razie ciągle jeszcze tylko obawiam i próbuję zdrowo się odżywiać, żeby mój organizm miał siłę na ewentualną walkę. Wiecie, jakieś zdrowe koktajle, nutriblasty, jarmuż, cytryna, grejpfrut, pietruszka, itp. Czy to wystarczy? Pewnie nie.

Jednak to wszystko, co się dzieje dokoła wymusza na nas pewne działania związane z bezpieczeństwem. W najbliższym czasie nie pojadę do Lublina, ale bardzo liczę na to, że jednak będę mogła zapalić tacie lampkę na Wszystkich Świętych.

Byle do wiosny!!

Czytaj dalej „Update”

Wisła płynie, a Wisłą płyną… śmieci / The Vistula is flowing, and with the Vistula is flowing … waste

Dzisiaj rano po Wiśle płynął tylko jeden kajak, za to mnóstwo śmieci. Wczoraj wiało, gdzieniegdzie przeszły intensywne burze, więc sądziłam, że to takie naturalne zanieczyszczenie. Tak, jak bywa w czasie powodzi, gdy prąd porywa wszystko, co się da, a rzeka mętnieje i zmienia kolor na brunatny. To znaczy jeszcze bardziej mętnieje, bo Wisła do przejrzystych nie należy.

To co widać na filmie (styropian, albo gąbka uszczelniajaca) prawdopodobnie jest efektem prowadzonych po obu stronach rzeki robót drogowych, które oczywiście są potrzebne, dzięki nim będę jechać do Lublina jeszcze szybciej niż teraz, ale Wisły żal.

To nie ja sapię, tylko szeleści moja kurtka:-)

Czytaj dalej „Wisła płynie, a Wisłą płyną… śmieci / The Vistula is flowing, and with the Vistula is flowing … waste”