W drodze do pracy / On the way to work

Czyż nie pięknie?

Isn’t it beautiful?

20191010_161355-784x16132133783387201718308.jpg

Lublin, miasto które kocham, czyli notka pod wpływem dzisiejszej reklamy na głównej stronie Onetu

Chyba wiele osób przyzna mi rację, że Lublin jest miastem rzadko reklamowanym w ogólnopolskich mediach. Podjęto co prawda kilka prób poprawienia wizerunku i samego miasta i Lubelszczyzny, ale efekty nie są powalające. Polska klasy B, utożsamiana z biedą i krowimi plackami. Z zaniedbaniem i bezrobociem.

W ubiegłym roku podbijałam oglądalność serialu kręconego w przeważającej większości na Starym Mieście, naiwnie wierząc, że może to…, może w ten sposób….. Cóż, serial jaki był taki był, ale ja dzielnie dotrwałam do końca. No i trzeba przyznać, że miasto pokazano naprawdę pięknie, a pojawiające się przed każdą emisją spoty reklamowe pozostawały w klimacie zabytkowych kamieniczek i Karnawału Sztukmistrzów.

4 lata temu zaskoczona zauważyłam reklamę naszego miasta w warszawskim metrze. Był to w zasadzie tryptyk, który jak zawsze, bazował na zestawieniu renesansowego i współczesnego motywu. Że niby taki renesans inspiracji. Przyznam, że bardzo przyjemny dla oka, pod warunkiem, że ktoś zwróci uwagę na jego zindywidualizowaną powtarzalność. W pojedynczych ujęciach to niestety tylko jakaś pani z pieskiem (dlaczego akurat biały wystrzyżony pudel?), jakaś całująca się para (czyżby całowano się tylko na Lubelszczyźnie?) jakieś ziomale tańczące break dance.

Ubawiła mnie reklama przedstawiająca wyluzowanego Wojtka studiującego w Lublinie i zapracowanego Mariana, który uczy się w „Zwykłym Mieście” (dziwnym trafem jest nim Warszawa) i ciężko pracuje, żeby się w tym mieście utrzymać. Pierwszy bawi się życiem, drugi przysypia nad książkami zmęczony codzienną pracą. Uważam, że ta prawda o Lublinie wymaga lekkiego uzupełnienia. Otóż, mimo że film kończy się inaczej, to właśnie wyluzowany Wojtek będzie musiał po studiach tułać się po kraju w poszukiwaniu pracy, gdy w tym czasie zapracowany Marian rozpocznie wspinaczkę po szczeblach kariery.

W 2010 była „Chwilo trwaj” z fajnym, zdolnym aktorem, wtedy nikomu nie znanym, dzisiaj grywającym w wielu serialach i „Smakuj życie” o sielsko anielskim klimacie.

No a teraz ta reklama na Onecie, a właściwie wywiad z Romualdem Lipko, który swoim autorytetem miał wszystkich przekonać, że nie trzeba uciekać z naszego miasta, bo jakość życia tutaj jest lepsza niż gdziekolwiek indziej. Łatwo powiedzieć, łatwo żyć, gdy nie trzeba się martwić o to, jak przeżyć. Ekonomiczny aspekt stanowi zawsze istotny, jeśli nie najważniejszy punkt odniesienia.

Powinnam jeszcze wspomnieć o „Mieście Inspiracji”, ale ponieważ coraz rzadziej stanowi ono inspirację, pominę…..czekając na następne fajne spoty reklamowe. I na lepszą przyszłość, żebyśmy wszyscy mogli i chcieli tu wracać.

TU już kiedyś napisałam o moim mieście