Szaleństwo dopiero się zaczyna / The madness is just beginning

Koronawirus Covid-19

Mamy to: pierwszego pacjenta, dynamiczną sytuację i wyczuwalne już objawy paniki.
Mamy braki w aptekach czy sklepach sprzedających płyny dezynfekcyjne (pamiętajcie, że taki płyn możecie sobie zrobić w domu sami, ja zrobiłam).

Jeszcze nie jedziemy z tym wszystkim na ostro, są zalecenia, a nie nakazy, prośby, a nie specustawa. Jeszcze sobie żartujemy i czujemy się bezpiecznie, ale jednak, gdzieś z tyłu głowy zaczynają się pojawiać najzwyklejsze obawy. Że może ta pani obok, która kaszle (bo akurat ma alergię na wyziewy z rury wydechowej autobusu, lub perfumy, siedzącej obok pasażerki), już jest chora. Że ten pan z kropelkami potu na czole, (bo w autobusie upał, jak cholera, gdyż ZTM zbyt dosłownie traktuje sezonowość i w lecie, gdy ludzie są lekko ubrani, mrozi jak szalone, a w zimie, gdy wsiadają ubrani w kurtki, czapki i szaliki, jak szalone grzeje), na pewno ma temperaturę i trzeba od niego z daleka.

Zdarzają się już przypadki, jak w Lwówku Śląskim, czy Świętochłowicach, że chorego zabiera załoga ubrana w białe kombinezony ochronne. To musi robić wrażenie.

A u nas w Warszawie taki oto obrazek. Żarcik?wp-15835013908165031035978803888899.jpg

PS. Na fali opisanych powyżej obaw od wczoraj pracuję zdalnie, z domu, bo ta kobieta z alergią na spaliny i zbyt mocne perfumy, to ja:-)

Czytaj dalej „Szaleństwo dopiero się zaczyna / The madness is just beginning”