Przewidziałam,

że „Listy do M” staną się takim samym świątecznym hitem  jak „Kevin sam w domu” :-). Właśnie znowu „lecą” na TVN.

Kevin też był, wczoraj, na Polsacie, i o ile kiedyś strasznie mnie wkurzał będąc setną powtórką, dzisiaj traktuję te emisje z humorem, trochę jak okołoświąteczną tradycję:-). Po za tym, zawsze z łezką w oku przypominam sobie, jak pierwszy raz oglądałam go z moimi, wtedy małymi, dziećmi.

Dla przypomnienia moja notka na temat „Listów do M”, na które kiedyś zostałam zaproszona przez TVN: TU.

Listy do M

Reklamy