La Tomatina once again

Pamiętacie La Tomatinę w Warszawie? (pisałam o niej TU). Raczej się nie przyjęła. Poza tym takie marnotrawstwo pomidorów w kraju, w którym się generalnie nie przelewa….. nie do przyjęcia. Osobiście zdecydowanie wolę pomidorówkę w talerzu, niż ketchup na asfalcie.

Nie widziałam pomidorowej bitwy ani u nas, ani w Hiszpanii, a szkoda, bo mogłabym porównać zaangażowanie, skalę szaleństwa, sprawdzić czy Polacy potrafią się bawić tak samo bez zahamowań, jak mieszkańcy krajów śródziemnomorskich, którzy uchodzą za bardziej wyluzowanych.

U nas za udział w bitwie trzeba było zapłacić ok. 40 zł, czy ktoś wie jak to jest w Hiszpanii?