Zajęta do bólu/ Very busy

Zajęta zdrowotnie – bo próbuję się naprawiać i latam po lekarzach (w końcu mam pakiet medyczny, więc mogę!!). Domowo – bo gdy człowiek próbuje się naprawiać i latać po lekarzach, to wraca do domu późno i musi potem wszystko ogarniać, a to nie jest łatwe. Zawodowo – bo na skutek różnych okoliczności zrobiło się w pracy istne szaleństwo, co z punktu widzenia firmy jest akurat dobre.

Koniec marudzenia, teraz z innej beczki. 

Nie pamiętam z kim ostatnio rozmawiałam „na blogu”, że po przejściu na nową platformę, nie rejestruję spamu, natomiast inni blogerzy muszą zawieszać otwarte komentowanie, włączać captcha, blokować itp. Pewnie wtedy nie odpukałam w niemalowane, lub nie wypowiedziałam magicznej formułki (kto ją pamięta? :-), bo otóż spam zalewa mnie od ponad miesiąca dzień w dzień. Na szczęście WordPress nad tym czuwa, dzielnie walczy i usuwa wszystko, czasem nawet z Waszymi komentarzami, (ale nad tym z kolei czuwam ja), bo na dłuższą metę nie wytrzymałabym tych wszystkich reklam… amoksycyliny:)

Serio? Że jak ja robię ten cały przegląd techniczny to i spam musi być prozdrowotny? 🙂

Ten ktoś, kto usilnie zachęca mnie  do zakupu antybiotyku nie wie, że ja jestem bardzo świadoma pogłębiającej się z dnia na dzień lekooporności więc jeśli już antybiotyk, który traktuję jako ostateczność, to zawsze tylko ten przepisany przez lekarza.

Czytaj dalej „Zajęta do bólu/ Very busy”

Psychologiczne healthy-selfie/ Psychological healthy-selfie

images (2)Kiedy zmieniałam pracę obiecałam sobie, nie będę narzekać na nic, co wiąże się z tą zmianą, bo przecież sama jej chciałam, wybrałam i podjęłam decyzję. Koniec i kropka.

No i rzeczywiście nie narzekam. Praca spokojna, często twórcza, czasem relaksująca, zwykle bezstresowa, w większości ciekawa. Wiadomo, że coś tam w niej lubię bardziej, coś mniej. Normalka.

Narzekam jedynie na brak pakietu medycznego i w ten sposób płynnie przechodzę do narzekactwa na polską służbę zdrowia. Państwowy NFZ jest koszmarem samym w sobie, a w Warszawie koszmarem do kwadratu. Jeśli jeszcze pracujesz w firmie, która ma podpisaną umowę albo bezpośrednio z dużą siecią medyczną, albo przez pakiet ubezpieczeniowy, jest ok. Ja tak miałam przez kilka lat i bardzo sobie ceniłam. Full serwis. Specjaliści dostępni co prawda z 3 miesięcznym wyprzedzeniem, ale byli! A w sobotę, gdy Słoiki* wyjeżdżały do domów, można się było dostać do nich nawet wcześniej, internista prawie od ręki, rehabilitacja przyzwoita i w przyzwoitej odległości czasowej. Nic, tylko chorować:-)

Natomiast państwową służbę zdrowia w Warszawie opisuje przypadek mojej sąsiadki emerytki. Otóż poszła we wrześniu zapisać się na planowaną operację czegoś tam i zapisali ją na wrzesień!

2024.

A to kobieta grubo po siedemdziesiątce, więc łatwo sobie wyobrazić nie tylko, że może nie dożyć, ale też, na jaką jakość życia będzie przez tych 6 lat narażona.

Teraz nie mam pakietu medycznego, jestem skazana na NFZ, tak więc łokieć tenisisty, który się odezwał po 10 latach uśpienia, musi sobie radzić sam. Btw, jeśli ktoś z Warszawiaków ma dobrą miejscówkę, czyli przychodnię ze specjalistami i przyzwoitą rehabilitacją, proszę o sygnał. Jestem mobilna i niewymagająca, mogę się przemieścić gdziekolwiek, gdzie jeszcze lekarze pracują jak za dawnych dobrych czasów:-)

A do tego czasu?

Podobno mówienie sobie dobrych rzeczy przed lustrem podnosi samoocenę, może sprawdzę czy to samo da się zrobić ze zdrowiem? Codziennie rano stanę z Beatą twarzą w twarz, spojrzę jej w oczy i powiem: „Jesteś boska, jesteś cholernie zdrowa, pełna fizycznej krzepy, harmonii ducha i ciała. Jesteś the best i nie ma lepszej rzeczy niż być tobą, w tym twoim zdrowym, zadbanym ciele!”. Takie psychologiczne healthie-selfie:-)

Jak myślicie, pomoże?

* Żeby nie było, wolno mi tak pisać, bo sama jestem słoikiem:-)


When I changed my job I promised myself, I would not complain about anything that was related to this change, because I wanted it myself, I chose it and made a decision. Period.

I’m not complaining. Working calm, sometimes creative, often relaxing, usually stress-free, mostly interesting. It is obvious that I like something more, something less. Life.

I only complain about the lack of a medical package, and at this smoothly way I am going into the complaining about the Polish health service. The National Health Fund is a nightmare in itself, and if you live in Warsaw a squared nightmare. If you work at a big company, and this company has a contract signed either directly with a large network medical service or through an insurance package, it is ok. I used to had it for several years and I appreciated it very much. Full option. The specialists were available three months in advance, but they were! And on Saturday, when the Jars * went home, you could reach them even earlier, the internist almost immediately, rehabilitation decent and in a decent time distance. Nothing but being sick 🙂

On the other hand, the state health service in Warsaw describes the case of my neighbor’s pensioner. Well, she went to the hospital, to sign up for the planned operation of something there in the beggining of September and they planned it down for September!

2024.

And she is a woman in her seventies, so it is easy to imagine that she may not live as long, but also what the quality of live she will have during these 6 years.

I do not have any medical package currently, I am doomed to NFZ, so the tennis elbow, who was asleep for 10 years and, and now awaked, have to fend himselves. Btw, If someone from Warsaw has a good spot, i.e. a clinic with specialists and a decent rehabilitation, I am asking for a signal. I am mobile and undemanding, I can move anywhere, where doctors still work like in the good old days 🙂

By then?

Apparently telling yourself good things in front of the mirror raises self-esteem, maybe I’ll check whether it will work when it comes to health? I will stand face-to-face every morning, look at Beata’s eyes and say: „You’re divine, you’re damn well, you are perfect with physical body and spirit harmony. You’re the best and there’s no better thing than being you, in your healthy, well-groomed body! „. Such psychological healthie-selfie 🙂

What do you think, will it help?

* I am allowed to write like that, because I am a Jar:-)