Opublikowany w Uncategorized

Warszawska Noc Muzeów po mojemu/ Warsaw Night of Museum my way

20180519_205721484793258.jpg

Naprawdę nie wiem, co ja wyprawiam. Dwudziestoparolatek napisałby „odpiera….lam” i szczerze mówiąc, byłoby to chyba najbardziej adekwatne określenie. Zachowuję się, jak nie ja! Ostatnio zapomniałam kluczy, zepsułam telefon, zapomniałam spodni (!!), a w sobotę… brak słów!

Co było w sobotę? Jak pewnie wszyscy wiecie, bo to chyba w całej Polsce, była Noc Muzeów i ja się na nią wybrałam. Na krótko, ponieważ chciałam zobaczyć finał „Twoja twarz brzmi znajomo” (btw. wygrał mój faworyt, brawo Filip!), więc zaliczyłam jedynie Muzeum Powstania Warszawskiego, a potem zaplanowałam wycieczkę na 41 piętro w Warsaw Spire, co może akurat z Nocą Muzeów ma niewiele wspólnego, ale panorama Warszawy z tej perspektywy, podobno obłędna. Pogadałam z ochroniarzem budynku i dowiedziałam się, że ostatnia wycieczka wejdzie o godz. 24, że jednorazowo wchodzi 40 osób, a ponieważ w kolejce stało na pewno ponad 500, a była godzina 21, to łatwo policzyć. Szkoda, że zarządca budynku nie planuje takich wycieczek samodzielnie, bo niestety, żeby wejście było w ogóle możliwe, trzeba czekać na takie imprezy jak sobotnia.

Tak więc panoramy nie zobaczyłam, za to dzisiaj mogę oglądać ogromnej wielkości guz na czole, który kolorystycznie zbliża się do pięknego fioletu. I w tym momencie wracam do pierwszego zdania. Wyobraźcie sobie, że wchodząc do tego Warsaw Spire nie zauważyłam szyby!! Chciałam wejść w obrotowe szklane drzwi, a wlazlam w przeszklone okno!! Na szczęście w tym dzikim tłumie nikt tego nie widział, chyba, bo pewnie dzisiaj byłabym już gwiazdą Youtuba;-), każdy był zbyt zajęty komunikacją… ze swoim smartfonem. Natomiast jedyna osoba, która zarejestrowała rozpłaszczoną na szybie Caffe, skomentowała błyskotliwie, „ale mają tu czyste okna!”.

No i w sumie dobrze, że mają też pancerne szyby, w przeciwnym razie, może dzisiaj spędzałabym kolejny dzień w szpitalu.

***

I really do not know what the hell I’m doing! A twenty-year-old would write „what the f..ck am I doing” and to be honest, it would be probably the most adequate term. I act like not me! Recently, I forgot companies keys, I broke down a mobile phone, I forgot my pants (!!), and on Saturday… no words! Speechless!

What was on Satuday? Probably all over Poland was the Night of Museums and I went to wander around. For a short time, because I wanted to see the finale „Your face sounds familiar” (btw. my favorite won, bravo Filip Lato!), so I visited only the Warsaw Rising Museum, and then planned a trip to the 41st floor in Warsaw Spire, that is maybe not much in common with Night of Museums, but the panorama of Warsaw from this perspective is extremely amazing. I talked to the building’s bodyguard and I learned that the last trip will come at midnight, and that at the same one time can enter 40 people, and because the queue was certainly more than 500, and was 9 p.m., it’s easy to count. It is a pity that the building manager does not plan such trips, because to have the next possibbility, we have to wait for the next this type of event as on Saturday.

So, I did not see the panorama, but today I can see a nasty bump on my forehead, which is approaching the beautiful violet color. And at this point I’m going back to the first sentence. Can you imagine that when I was entering the Warsaw Spire did not notice a glass wall !! I wanted to enter the rotating glass front door, but I bumped the glass. Fortunately, no one noticed that in the wild crowd (probably today I would be a star of Youtube ;-), everyone was too busy communicating … with their smartphones. However, the only person who registered flattened Caffe on the glass, commented on the brilliant way, „Wow, they have really clean windows here”.

Well, to sum up, fortunately it was a strengthened glass, otherwise, I would maybe spend my next days in a hospital.