Z logiki byłam the best/ I used to be the best at logic

Piątek 13-ego

Skoro przez cały tydzień miałam niczym w piątek 13-tego, to czy w piątek 13-tego mogę liczyć na sielankę i rzyganie kolorową tęczą?


Friday the 13th

Since I had like at Friday the 13th throughout the whole week, does it mean that on Friday the 13th I can count on idyll and puking with a colorful rainbow?

Reklamy

Piątek 13-tego lepszy od czwartku 12-tego/ Better Friday 13th than Thursday 12th

Piątek 13-tego nie jest zły, za to czwartek 12-tego – TRAGEDIA!!! Wcale nie żartuję. Miałam wczoraj tak smutny, przykry, pełen mniejszych lub większych nieprzyjemności dzień, że w zasadzie, żeby nie dostać totalnego pierdolca, skupiłam swoje myśli na fakcie, że skrzydłokwiat, który przez ostatnie 2 lata nie raczył wydać kwiecia, właśnie się obudził. Średni to ekwiwalent radości, prawda?

Ale lepszy niż żaden.

20180713_132138-11500899253.jpg

Jeszcze nie w pełnej krasie, ale już pomalutku, pomalutku coś widać.

Burza! Uwielbiam błyskawice i deszcz za oknem, nie w sercu [co za banał:-)]

Miłego weekendu!

***

Friday 13th is not bad, but Thursday the 12th – TRAGEDY !!! I’m not kidding at all. I had such a sad, unpleasant day, full of minor or major unpleasantness, that basically, not to get a total crazyness, I focused my thoughts on the fact that the spathiphyllum, which did not deign to blossom during last two years, just woke up. It is not a big reason to rejoice, right?

But better than none.

Not yet in full glory, but quite slowly, something is visible.

Thunder! I love lightnings and rain outside the window, but not in my heart (what a cliché 🙂

Have a nice weekend!

Piątek 13 -tego

Czasem drobnostki sprawiają, że dzień staje się milszy mimo brzydkiej pogody i feralnej cyfry.
Dla mnie odkąd pamiętam, piątki trzynastego były fajne.

Dzisiaj też…….. przynajmniej do tej pory:)

Najpierw jeden kierowca zostawił mi miejsce, żebym łatwiej wyjechała z podporządkowanej.

Ja odwdzięczyłam się starszej pani z laseczką, tak że bez problemu mogła przejść przez bardzo ruchliwą ulicę bez sygnalizacji świetlnej.

Potem inna pani kierująca autem zwróciła mi uwagę, że nie zapaliłam świateł (Caffe, ogarnij się!).

Potem w sklepie zapomniałam batonika i jakiś nastolatek wybiegł za mną, żeby mi go oddać (młodzież naprawdę nie jest zła, bywa tylko pogubiona).

W pracy: szef był łaskaw jeszcze nie dotrzeć!

Dużo powodów do drobnych, zwykłych, ale jakże miłych radości.