Czego oczekujesz?/ What do you expect?

Czego oczekujesz od swojej pracy? Od miejsca, w którym spędzasz codziennie 1/3 swojego życia? Od ludzi, z którymi dzielisz biuro, wspólną szafę, może biurko i pokój socjalny.

Czy chodzi tylko o kasę? Żeby pójść, zarobić, a po pracy, wyjść i zapomnieć? Do następnego dnia oczywiście. Oddzielić grubą krechą to, co zawodowe, od tego, co prywatne?

Czy może dla Was liczy się to, czego się nie da przeliczyć na złotówki, dobra atmosfera w pracy, fajni kumple, super koleżanki, ludzki szef? Satysfakcja z wykonywanej pracy i uznanie klientów?

Ja wiem, jak jest u mnie. Dzisiaj mogę już sobie pozwolić na wybieranie miejsc pracy. Gdy w tej nowej zaczynam zauważać, że po początkowym „miesiącu miodowym”, praca coraz intensywniej wkracza w moje życie prywatne, w moje życie wewnętrzne, a co najgorsze niszczy zdrowie, bo związany z nią stres zżera od środka – nie czuję lęku przed zmianą.

A Wy? Czy, jakimś cudem, udaje Wam się połączyć przyjemne z pożytecznym?

Czytaj dalej „Czego oczekujesz?/ What do you expect?”

Reklamy

Scenka rodzajowa czyli firmowa sztafeta

Biuro.  Biurka ustawione jedno obok drugiego, poprzedzielane regałami, by stworzyć jakąś namiastkę komfortu w chaotycznie zagospodarowanej przestrzeni.

Dzwoni firmowy telefon (stara komórka powycieranymi cyferkami), jeden z pracowników patrzy w ekran po czym odrzuca gadżet w stronę kolegi ze słowami „To nie do mnie”. Kolega patrzy w ekran i automatycznie przerzuca komórkę do następnej osoby mówiąc: „Do mnie też nie”. Kolejny pracownik robi dokładnie to samo, co poprzednicy.

I tak, fruwając od biurka do burka, zdezelowana staruszka doleciała do mnie. Spojrzałam w ekran i poderwałam się z miejsca w kierunku ostatniego już, oddalonego od pozostałych biurka, rzucając z telefonem krótkie: „To chyba do Ciebie!”.

Koleżanka, która za sobą miała już tylko ścianę, spojrzała na wyświetlacz i zrezygnowana odebrała połączenie: „Dzień dobry szefie”.

Wszystko trwało może 15 sekund 🙂