Wczoraj na przejażdżce rowerowej / Yesterday on a bike

Zrobiliśmy 22 km, wieczorem bolały mnie kolana, ale umysł był zrelaksowany i wolny od wszystkich covidów tego świata. Było ciepło, słonecznie, złapałam trochę witaminy D3, a poza tym, takie pierwsze po okresie jesienno-zimowej stagnacji, obwąchiwanie starych kątów, sprawia mi zawsze najwięcej frajdy.

Czułam się trochę jak Tancerka, wolna i szczęśliwa, z dłońmi uniesionymi w rytmicznym szale, a trochę jak Syrenka, zakneblowana i z niepokojem, ale odważnie, patrząca w przyszłość.  Takie tam analogie;-)

Poza tym uważam, że najpiękniej normalność udaje natura, prawda?

wp-15880202039858568331217969843737.jpg

wp-15880202041652258671680382611789.jpg

wp-15880623630753264756686384892199.jpg

Czytaj dalej „Wczoraj na przejażdżce rowerowej / Yesterday on a bike”

Zapachy lata w Skaryszewskim/ Summer scent in Skaryszewski Park

Notka z okazji pierwszego dnia lata:)))

Stojąc dokładnie w tym miejscu, twarzą w stronę skąpanego w czerwcowym słońcu Jeziorka Kamionkowskiego, obserwując szykujące się już do snu nenufary, poczułam zapach czekolady. Czasem robię sobie wycieczkę rowerową własnie do Parku Skaryszewskiego, bo lubię słodki zapach wydobywający się z Fabryki Wedla. Pewnie ciągle drzemie we mnie tamta mała dziewczynka, która ze wszystkich słodyczy świata lubiła tylko mleczną czekoladę:)

20180616_180350-1361539783.jpg

Nieco dalej, ale już pod drugiej stronie jeziorka zapachniało kwiatami. Czy zauważyliście, że te kupowane w kwiaciarni już nie pachną? Czyżby dopadło je GMO?

20180616_181051-2138195409.jpg

Kiedy już nasyciłam zmysł powonienia, któremu w mieście wcale nie codziennie trafia się taka gratka, pojechałam jeszcze troszeczkę dopieścić zmysł wzroku, ukoić go zielenią.

20180616_181416-2013612224.jpg

No, a potem to już mogłam spokojnie wracać do domu:-)

***
A note on the occasion of the first day of summer :)))

Standing exactly in this place, facing the lightening by the sun Kamionkowskie Lake, observing the water lilies preparing for sleep, I felt the smell of chocolate. Sometimes I take a bike trip to Skaryszewski Park, because I like the sweet smell coming from the Wedel Factory. Probably is still inside me that little girl who, out of all the sweets in the world, liked only milk chocolate 🙂

A little further, but on the other side of the lake it smelled of flowers. Have you noticed that the ones bought at the florist do not smell anymore? Is it GMO?

Once I have saturated the sense of smell, which in the city is not such a treat at all on a daily basis, I have gone a do something extra for the sense of sight, soothe it with greenery. And only then I could go home.