Wino z refleksją, tj. z apką:-) / Wine with reflection, i.e. with an app

Chodzi o aplikację skanującą etykiety znajdujące się na butelkach konkretnych marek wina. W serii 19 Crime przedstawiają one zdjęcia ludzi. Aplikacja uruchamia nagranie, na którym człowiek ożywa i zaczyna opowiadać swoją kryminalną historię. Możemy się tylko domyślać, że początkiem jej smutnego końca było nadmierne spożycie alkoholu.

I co Wy na to? Sądzicie, że taka „spowiedź” podziała na czyjąkolwiek wyobraźnię? Czy może raczej ktoś obejrzy wirtualny przekaz i powie „super apka, ale weź już polej!” 🙂 Przecież zdjęcia raka krtani czy płuc, które pojawiły się na paczkach papierosów chyba nie wywołały masowego zrywania z nałogiem. A może ktoś z Was jednak rzucił palenie bo zobaczył coś, czego się już nie dało odzobaczyć?:-) Piszcie plis!:))

Istnieją też etykiety zupełnie innego typu, przenoszą klienta w jakiś alternatywny wymiar, z komiksowymi zombie w roli głównej.

Nie miałam jeszcze okazji pić wina z „interaktywną” naklejką, ale ja – telefoniczna gadżeciara, od dzisiaj będę się rozglądać. Dajcie znać, jeśli zauważycie je w jakimś polskim sklepie. Mam tylko nadzieję, że wino nie będzie kwaśne 😉

Czytaj dalej „Wino z refleksją, tj. z apką:-) / Wine with reflection, i.e. with an app”

Scenka rodzajowa: w autobusie/ Short story: at the bus

Wczoraj wieczorem, tuż za mną wsiadła do autobusu para z, na oko może 2-3 letnim, płaczącym wniebogłosy dzieckiem, które ojciec chwycił pod pachy i próbował szybko dotrzeć do najbliższego siedzącego miejsca. Odniosłam wrażenie, że ten płacz to bardziej histeria, strach przed autobusem albo tłumem ludzi. Potem pomyślałam, że mała płacze bo jest chora, tylko że ona płakała, a rodzice nie reagowali, nie próbowali uspokajać, zagadywać, przytulać. Jak moje dzieci były małe, to ja od tego zaczynałam. Przytulałam i odwracałam uwagę. Jeśli rozpacz działa się w autobusie, to była prościzna, za oknem poruszający się świat, mnóstwo obrazów, wrażeń, mogłam szybko je wciągnąć do jakiejś rozmowy, a one zapominały o płaczu.

Tatuś posadził małą na siedzeniu, wyciągnął telefon komórkowy, otworzył na nim kolorową aplikację i podał dziecku. A ono się cudownie uspokoiło i przestało płakać.

No co, też odwrócił uwagę.

Ale ja sobie pomyślałam, jak ten człowieczek ma poznawać własne miasto, gdy zamiast je obserwować, od małego siedzi z nosem wściubionym w komórkę? Skąd kiedyś będzie wiedział, które przystanki omijać, a na którym wysiąść? No dobra, trochę przesadzam, kiedyś się nauczy, ale raczej później, niż wcześnie.

Ważniejsze jest co innego.

Czy ci rodzice nie zdają sobie sprawę, że właśnie od tego zaczyna się fonoholizm, późniejsze problemy emocjonalne, osłabienie kontaktów z rówieśnikami, brak zainteresowań, pasji, zaburzenie funkcji biologicznych (sen, odżywianie), alienacja?

Nie mam pojęcia, ale komentowali z dumą, że mała świetnie sobie radzi z obsługą smartfona.

Czytaj dalej „Scenka rodzajowa: w autobusie/ Short story: at the bus”