Akcja segregacja/ Action segregation

Ja jestem za! Za segregowaniem śmieci, recyklingiem, kupowaniem rzeczy wielokrotnego użytku, sprzątaniem po sobie na plaży i wszędzie. No tak mnie wychowano, że nie lubię zostawiać po sobie syfu, a jeśli chodzi o segregację, wpisuje się ona w moją empatię dla matki Ziemi:)) O!

Mój ekologiczny światopogląd, każe mi też nie zostawiać śmieci w miejscach do tego nieprzygotowanych, dlatego np. wyrzutą gumę zawsze niosę do śmietnika (nawet jeśli go nie ma przez kilka kolejnych kilometrów), a nie rzucam gdzieś w trawę. Wiecie, że taka plujka rozkłada się w ziemi aż 5 lat? A szklana butelka aż do 4 tys. lat, choć podobno znaleziono koraliki ze szkła jeszcze starsze, bo datowane na ok. 2000 lat p.n.e.!! Powaga. Właśnie dlatego, plaża w Grecji, na której lubiliśmy spędzać czas, jest usłana mnóstwem wyrzuconych na brzeg różnego koloru szkiełek, wygładzonych przez morze i piasek. Niech tylko jeden człowiek na świecie wyrzuci do wody tylko jedną butelkę i tak przez następne setki lat, to powstanie niewyobrażalna liczba.

Ten zielony to włąśnie „szmaragd”:-)

Mój mąż nazywał te zielone kawałeczki szkła szmaragdami, bo w wodzie błyszczały się rzeczywiście przepięknie. I wiecie co? Miał trochę racji, bo to jest szmaragdowe bogactwo setek lat ludzkiego niedbalstwa.

Ale nie tragizujmy tylko bierzmy się do roboty! Zróbmy coś z tym!

Ja chętnie przyłączyłabym się do akcji sprzątania plaż… inna sprawa, że robiłabym to najchętniej, gdyby ta plaża była na przykład na Karaibach, ale ad rem :-). To powinno się robić w ramach akcji społecznych, w ustawowo wolnym od pracy dniu. Chyba chcemy, żeby nasze praprawnuki też miały kiedyś szansę cieszyć się przyrodą.

Ale jeśli moja mama segreguje te wszystkie śmieciuchy, wrzuca do żółtego kontenerka, to co do żółtego trzeba, a do zielonego, to co do zielonego itd., a moja mama to już starsza pani, więc nie muszę tłumaczyć, że zapomina jaki kolor do czego, zawsze wcześniej zagląda do karteczki, w której ma rozpisane zasady segregacji odpadów.

Więc jeśli moja mama to wszystko robi, zadając sobie niewątpliwie jakiś trud, a potem przyjeżdża śmieciarz i mówi, „pani kochana, to nie ważne, przecież te wszystkie worki i tak trafiają do jednego kontenera w śmieciarce”, to ja się pytam, k…. po co to wszystko!???


I’m for it! For sorting waste, recycling, buying reusable items, cleaning up on the beach and everywhere. Well, I was raised so, that I do not like to leave shit, and when it comes to segregation, it fits into my empathy for mother Earth :))

My ecological worldview, it also makes me leave no rubbish in places that are unprepared, that’s why, for example, I always put the chewing gum into the garbage, I do not throw it somewhere in the grass. You know that such revenues spreads out in the ground for 5 years? A glass bottle up to 4,000 years, but I know that were found glass beads dated to about 2000 years BC !! Seriousness. Probably because of that, the beach in Greece, where we used to spend time, is strewn with a lot of throwned to the shore of different color pieces of glass, smoothed by the sea and sand. Let’s only one man in the world throw only one bottle into the water, during next hundred years, it will be an unimaginable number. My husband called these green pieces of glass as emeralds, because in the water they were really beautiful greenish shining. And you know what? He was right, because it is the emerald wealth of hundred years of human negligence.

But let’s not do drama! Let’s do something about it!

I would be very happy if I could to join in the beach cleaning action … another matter that I would be doing the most, if it was the Caribbean beach, but ad rem :-). This should be done as part of social action, on a statutory day off. I think it should be very important for us,to do everything what is possible, that our great-grandchildren to have a chance to enjoy nature once.

But if my mother segregates all the trash, puts to the yellow container, what is required to the yellow one, and puts to the green container, what is needed to the greenone etc., and my mother is the old lady, so I do not have to explain that she forgets what color is to every different kind of rubbish,… and she always has to look into a piece of paper with rules for waste segregation.

So if my mother does all this actions, going through the trouble of, and then a garbage collector arrives and says, „dear lady, it does not matter, after all, all these sacks still go to one container in the garbage truck,” I ask, what for, the fuck, is all of that! ???

Reklamy

Sama nie samotna/ Alone, not lonely

a1.46036.4Weekendy spędzam czasem bardzo prozaicznie i przyjemnie jednocześnie. Jak ostatnio. Sama w domu, w planie sprzątanie, które jak wiadomo do jakichś super fajnych czynności nie należy. Postanowiłam więc umilić je sobie maksymalnie i w związku z tym pracowałam fizycznie, ale za to odpoczywałam psychicznie:). Puściłam ulubioną muzykę i dostałam takiego zastrzyku energii, że nie tylko posprzątałam w sypialni, zmieniłam pościel, puściłam pranie, umyłam lodówkę i wszystko co tam było w kuchni trzeba, wyskoczyłam na zakupy, przesadziłam kwiatki, ale też w międzyczasie zaśpiewałam ze dwadzieścia piosenek i zatańczyłam dwa razy twista. Jak w Pulp Fiction tylko sama ze sobą. Było super!:)))

Przy okazji sprzątania lodówki okazało się, że kończy się data ważności anchois więc machnęłam pizzę, zjadłam kawałek, potem wypindrzyłam się (o pindrzeniu się napiszę następną notkę) i poszłam do kina. Pisałam, że mam zamiar, prawda? W piątek byłam na „Jestem taka piękna”, a w sobotę na „Zimnej wojnie”. Filmy nie rozczarowały mnie, ale jakby powiedziała Chylińska „d…y nie urywały”.

Podobno film „Jestem taka piękna” nie miał być refleksją nad kondycją współczesnego świata, a tylko i wyłącznie komedią, która przez 2 godziny miała zabawić widza i oderwać go od codzienności. Według mnie stał się jednak przesłaniem do tych wszystkich, którzy nie akceptują siebie lub innych, którzy odbiegają od normy, są grubi lub nieatrakcyjni. Odnoszę wrażenie, że próbuje się dzisiaj odkręcić to całe zło, na które pozwoliły media w ciągu ostatnich 25 lat. Promowanie koszmarnej chudości, która doprowadziła setki dziewczyn do anoreksji czy innych chorób związanych z żywieniem, promowanie piękna, charyzmy, oryginalności, gdzieś z boku pozostawiając ludzi przeciętnych, a nawet brzydkich.

W „Jestem taka piękna” urocza grubaska dotąd niezadowolona ze swojego życia, wyglądu i braku powodzenia, nagle zaczyna postrzegać siebie inaczej i to zmienia jej cały świat. Jak, dlaczego i co dalej? Na to odpowiedź znajdziecie w kinie 🙂

***

Sometimes, I spend my weekends very prosaically and pleasantly at the same time. Like the last one. Alone at home. Well, cleaning is not very cool activitie, however, I tried to make them pleasant a as maximum as it is possible and therefore I worked physically but I rested mentally :). I played my favorite music and got such an injection of energy that I not only cleaned the bedroom, changed the sheets, I washed them, and the next I washed the fridge and everything that was in the kitchen, I jumped out shopping, replanted flowers, but in the meantime I sang twenty songs and I danced twista twice. Just like at Pulp Fiction but with myself. Was great!:)))

When cleaning the fridge, it turned out that the expiration date of the anchovies ends so I conjured the pizza, ate a piece, next I dressed up (I will write the next note about it) and went to the cinema. I wrote that I am going to, right? On Friday I was on „I am so beautiful” and on Saturday on „Cold War”. The films did not disappoint me, but as di not enchant me as well.

Apparently, film „I am so beautiful” had no intention of being a reflection on the condition of the modern world, and only a comedy, which for 2 hours was to entertain the viewer and detach him from everyday life. In my opinion, however, it has become a message to all those who do not accept themselves or others who are different, or fat or unattractive. I have the impression that today the whole evil that the media has allowed in the last 25 years is trying to get turn back. Promoting the nightmarish thinness that led hundreds of girls to anorexia or other nutrition-related diseases, promoting beauty, charisma, originality, leaving the average and even ugly people somewhere on the side.

In „I am so beautiful”, a plump girl so far dissatisfied with her life, appearance and lack of success, suddenly begins to perceive herself differently and it changes her whole world. How, why, and what next? You will find the answer at the cinema 🙂

Sobota, rzekomo wolna od pracy.

Okna umyte, pranie zrobione, uprasowane, podkładane. Obiad ugotowany, zjedzony, wszystko pozmywane i posprzątane w kuchni. Porządek w garderobie tudzież w innych częściach mieszkania. 25 km na rowerze. W planach ewentualnie kolejne 25 jutro, może po Kabackim, ale już od dwóch godzin pada, a teraz w dodatku grzmi, więc plan jest pod dużym znakiem zapytania, pisałam o złośliwościach losu, prawda?

Na deser kolejna scenka rodzajowa, tym razem z pracy:

Trzeba było zareklamować poduszkę, która rozkleiła się w pewnym firmowym urządzeniu. Koleżanka napisała list do anglojęzycznego producenta, w którym zamiast właściwego słowa czyli „hem”, napisała „hen”. Zwykła literówka w sposób zabawny zmieniła treść, bo zamiast „rozkleił się brzeg” wyszło „rozkleiła się kura”. Myślę, że producent byłby baaaardzo zdziwiony, ale na szczęście czasem robimy sobie korektę 🙂