Weekendowo/ On the topic of weekend

Weekend zapowiada się średnio ciekawie. Niestety przeziębienie, które przeszłam niedawno, zostawiło po sobie bardzo niemiłe wspomnienie. Mam tak okropny, dudniący kaszel, że trochę się go już wstydzę, zwłaszcza gdy złapie mnie akurat w autobusie lub na służbowym spotkaniu, ale znacznie bardziej się martwię.

Co dziwne kaszel nie łapie mnie na siłowni, więc nie mam wymówki i po pracy pójdę jak zwykle, wypocić kolejne dekagramy 😉

Natomiast wieczorem dam sobie postawić bańki. Liczę na wzmocnienie układu odpornościowego, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby zadziałały również relaksacyjnie. Podobno stawienie baniek łagodzi napięcia i stresy, poprawia krążenie, więc po kilku takich zabiegach czujemy się pełni energii i rześcy.

A niech poprawi co tam ma poprawić, bo naprawdę kiepsko się czuję!

Jedynym minusem jest to, że po bańkach nie wolno wychodzić z domu, a pierwszy dzień  najlepiej w ogóle spędzić w łóżku.

No jakże mi przykro, że po prostu będę musiała poleżeć w łóżku, z książką w ręku, komputerem na kolanach… i ewentualnie pilotem w zasięgu wzroku, zamiast się wziąć za sprzątanie  😉

images (7)

The weekend promises to be moderately interesting. Unfortunately, the cold I have just gone through, left a very unpleasant memory. I have such a horrible, throbbing cough that I am a bit ashamed, especially when it catches me in a bus or at a business meeting, but I am much more worried.

It is pretty strange but the cough does not catch me at the gym, so I do really not have an excuse and after work I will go as usual, to sweat the next decagrams up 😉

In the evening, I will let me to do a cupping therapy on back. I am counting on strengthening the immune system, but I have no objection to its relaxing possibility. Apparently, that therapy relieves tension and stress, improves circulation, so after a few such treatments we feel full of energy and briskness. Let it improve what can be improved there, because I really feel bad!

The only disadvanture is that you can’t leave the house after the therapy, and you should stay in bed at the first day after.

Well, I’m so so sorry that I will just have to lie in bed… with a book in my hand, a computer in my lap … and possibly a remote control in sight, instead of doing houseworking 😉

 

Reklamy

Refleksje………..

Drugi dzień świąt, wieczór.  Zamiast spokoju i wyciszenia, nerwy i wewnętrzny niepokój. Zamiast przemyślanych spraw, zestaw pytań, na które brakuje mi odpowiedzi. Święta przyniosły tylko chwilowe zatrzymanie galopady myśli, teraz znowu są i kłębią się w mojej głowie. A poza nimi pustka. Czy to tylko echo spraw, które minęły czy wiosenne przesilenie? Chociaż biorąc pod uwagę, to co się dzisiaj działo w Polsce, o wiośnie raczej mowy nie ma:-)

Chcę już pójść do pracy i zająć głowę czymś niewymagającym rozpamiętywania. Dopiero teraz widzę, że miałam o sobie mylne zdanie. Nie jestem silna, odporna na przeciwności losu, na krytykę ludzi, nawet tych, na których mi nie zależy. I teraz to odkrycie swojej słabości rozkłada mnie emocjonalnie. Muszę nauczyć się z tym żyć, lub przestać roztkliwiać nad sobą. Muszę  podleczyć zranioną dumę i wytłuc demony z przeszłości. Tak wiele jeszcze muszę.

Kurczę! Albo niech mnie ktoś moralnie wesprze albo kopnie w tyłek, żebym przestała się użalać!!:-)))