Zniszczona brama Kancelarii Prezydenta/ The gate of the Chancellery of the President destroyed

Muszę się tym z Wami podzielić, zanim ktoś pomyśli, że znowu chodzi o jakieś polityczne zagrywki. Z lekkim, ale jednak, wstydem przyznaję też, że moja feministyczna dusza się raduje. Bo otóż brama Kancelarii Prezydenta nie została zniszczona przez żadną głupią blondynkę, jak zaraz powiedziałby niejeden szowinista mężczyzna. W bramę wjechał FACET, tą oto wielką, dostawczą ciężarówką na zdjęciu nr 2 🙂

wp-15786643941954226620067507935516.jpg

wp-15786643941901711155842403899100.jpg

Czytaj dalej „Zniszczona brama Kancelarii Prezydenta/ The gate of the Chancellery of the President destroyed”

Fejkcywilizacja/ Fake civilization

Czytając ostatnio o kamiennym kręgu z Aberdeenshire w Szkocji, który miał być cudownym odkryciem, 4500- letnim historycznym cudem, pozostałością z epoki brązu, a okazał się kupą kamieni nawiezionych przez człowieka za pomocą traktora i wołu:-), uświadomiłam sobie po raz kolejny, że żyjemy w cywilizacji tak głęboko zakorzenionego kłamstwa, że to aż przeraża.

Dzisiaj nie możesz być pewien niczego!! Ani tego, jak naprawdę wygląda drugi człowiek, jeśli nie znasz go osobiście, bo Photoshop skutecznie utrudnia weryfikację, ani tego, czy coś jest wartościowe, oryginalne, prawdziwe, dobre, czy zdrowe. Czy w świecie pozorów, mamienia medialną papką, są jeszcze ludzie, którzy nadal wierzą w prawdę?

A może człowiek wcale nie jest z natury prawdomówny, tylko z natury jest kłamcą, który udaje, że mówi prawdę (znamy ten dylemat)?

Bardzo spodobał mi się kiedyś tekst Sharone Stone, który odnosi się co prawda do spraw damsko- męskich, ale jakoś koresponduje z powyższym. Nie ukrywam, że wstawiam go celowo, jako delikatny kopniak w stronę seksizmu, szowinizmu, ageizmu, itp. o których pisałam w poprzedniej notce.

„Kobiety może i udają orgazmy, ale mężczyźni udają całe związki”

Czytaj dalej „Fejkcywilizacja/ Fake civilization”

No to sobie nagrabił/ He got into a spot of trouble

Yann Moix stwierdził, że kobiet po 50-tce kochać się nie da, są za stare, a ich ciało……cóż, „nie jest nadzwyczajne”. Ten francuski pisarz woli jędrne 25-latki, najlepiej w wersji Azjatka, Koreanka, Chinka lub Japonka, ponieważ te dziewczyny najdłużej wyglądają młodo.

O zgrozo, ja już temu gościowi współczuję. Kobiety w tak drastycznych kwestiach, jak szowinistyczne uwagi na temat wyglądu (bo to jest sprowadzanie kobiecości do jędrnego tyłka), potrafią się zjednoczyć i trzymać sztamę. Obawiam się (wcale się nie obawiam, dobrze mu tak!:)), że po fali babskiej krytyki, która przetoczyła się przez media społecznościowe, czytelność książek Moix spadnie, paparazzi zniszczą wszelkie negatywy z jego podobizną, a te wszystkie młode, jędrne i piękne, znajdą sobie innych. Być może również młodych i jędrnych. Czego o 50 letnim (sic!) Janie powiedzieć już się nie da:-)

Wiecie co, ja nawet rozumiem, że facet może woleć młodsze, ma do tego prawo. Może jest też tak wysublimowanym estetą, że każda, nawet najmniejsza zmarszczka go irytuje;-). Jednak mimo wszystko mógłby wykazać trochę taktu i delikatności, bo o ile 50-letnie kobiece ciało rzeczywiście nie jest nadzwyczajne, to przecież męskie również.

Więc jak mówię, z jego pragnieniami nie dyskutuję, ale stwierdzenie, że kobiet po 50-tce nie da się kochać, jest niefajne.

To co, jak za stare, to może do trumny z nimi? 😉

I bibka: Rave in the grave!:))

Czytaj dalej „No to sobie nagrabił/ He got into a spot of trouble”