Mniejszości zmanipulowane

„Brytyjska służba zdrowia pod groźbą postępowania dyscyplinarnego zabroniła personelowi modlenia się za pacjenta. Może to bowiem urazić ateistę lub innowiercę”- czytamy w dzisiejszej Rzeczpospolitej.

Rozszalała się burza dotycząca nowych wytycznych służby zdrowia w Wielkiej Brytanii. Zapowiedziano kary, choć na razie nie wiadomo jakiego typu.

No cóż, wiadomo, że chrześcijaństwo przechodziło różne etapy, co zdecydowanie można zaobserwować na kartach światowej historii. Popadało ze skrajności w skrajność, z nietolerancji w szeroko pojęty ekumenizm. Z ogromnej siły w osłabienie i na odwrót.

Jednak, w dzisiejszym nowoczesnym świecie potrafimy poradzić sobie z taka potęgą, potrafimy wyartykułować własne zdanie nawet jeśli jest krytyczne. Bez względu na to, czy dotyczy ono kwestii wiary czy tylko modlitwy.

Wróćmy zresztą do samej modlitwy. Jeśli ktoś jest ateistą powinno mu być obojętne czy ktoś się za niego modli czy nie, bo przecież nie wierzy w moc sprawczą modlitwy, nie wierzy w jej wartość. A katolickie pacierze nie są postrzegane jako forma voodoo, więc raczej nikt też nie pomyśli, że takowe mu zaszkodzą.

W czym więc problem?

Czy przypadkiem, po raz kolejny nie jest to próba manipulowania ludzkimi przekonaniami, nastawiania jednych przeciwko drugim? Czy nie chodzi o to, by kogoś wzburzyć, poruszyć zmanipulowane  mniejszości, zwłaszcza jeśli, jak ustaliliśmy, nikogo się nie krzywdzi?

Czy w ogóle, modlitwa za zdrowie może urazić?

A tak na marginesie, to kiedy  następuje wolne od pracy wynikające z przypadającego na ten dzień święta katolickiego, czy ktokolwiek spoza tej grupy uważa, że to jest wbrew jego przekonaniom? Czy czuje się urażony?

Panie Prezydencie, jeśli uchwali Pan Dzień Ateisty i ustali ten dzień wolnym od pracy, to naprawdę nie poczuję się urażona:-)