Ach jak przyjemnie / How nice

Ach jak przyjemnie, kołysać się wśród fal, gdy szumi szumi woda i płynie sobie w dal…”

Ale, że o 7 rano??? Serio???:-)

Dla tych, co tęsknią za dawną Polską, podlinkowałam słowa piosenki „Zapomniana melodia” z 1938 r. Wyobrażacie sobie, że te dziewczyny, prawie 100 lat temu, płynęły po tej samej Wiśle?

wp-15948944850225552786180790216528.jpg

Zdjęcie pstryknięte rano, w drodze do pracy.

Czytaj dalej „Ach jak przyjemnie / How nice”

Zlany poniedziałek / Rainy Monday

Wczorajsza burza złapała mnie na ścieżce rowerowej pomiędzy Czerniakowską, a Mostem Łazienkowskim. Niby krótki kawałek, jakieś 800 metrów, ale przeżyłam na nim chwile grozy. Najpierw jechałam, w strugach deszczu, w okularach, którym przydałyby się miniwycieraczki, jednak podmuchy wiatru sprawiały, że w pewnym momencie już nie byłam w stanie utrzymać równowagi na rowerze i zdecydowałam się go prowadzić. Do czasu, aż nie zaczęły trzaskać na przemian błyskawice i pioruny, wtedy prowadzenie zamieniłam w bieg. Taki jogging z rowerem, w strumieniach deszczu to naprawdę duże wyzwanie, mam nadzieję, że kalorii spaliłam więcej, niż gdybym nim jechała 😉

wp-1593511769287972032396999612196.jpg
Widać, gdzie wcześniej była linia brzegu

Jednak najważniejsze, że przeżyłam, a uwierzcie, że kiedy nagle na chodniku zrobiło się wody po kostki, a wiatr miotał mną tak, że oczyma wyobraźni ujrzałam się w nurcie Wisły (z rowerem lub bez), kwestia przeżycia nie była taka oczywista.

Bo zachciało się Beacie zażywać sportu!:-)

wp-15935117691905918046190321287371.jpg
Plaży nie ma

Zdjęcia nie oddają tego, co się wczoraj działo, a jakoś nie pomyślałam, żeby tę zawieruchę nagrać.

Na pierwszym zdjęciu, w zbliżeniu, tuż obok Grubej Kaśki, widać walczącą z wiatrem mewę i ja dzisiaj  cały czas o niej myślę. Jak myślicie, czy ona w ogóle doleciała do brzegu?

Czytaj dalej „Zlany poniedziałek / Rainy Monday”