Magiczna Blogowa Środa/ Magical Wednesday Blog Day

To nie jest jedynie superlatyw, bo na wczorajszej Blogowej Środzie było naprawdę magicznie, a to za sprawą prelegenta, znanego dzisiaj jako Magic of Y, iluzjonisty, youtubera, autora książki „13 kroków by stać się magicznym” i półfinalisty programu Mam Talent 2012. Ale przede wszystkim, bardzo sympatycznego, mądrego chłopaka (mogę chyba tak o Tobie mówić, w końcu jestem starsza*). 😉

20190627_130109-920x7151734944543022452422.jpg

Wiecie co on wczoraj wyprawiał z kostką rubika? Sprawił, że w ciągu kilku sekund jedna z kostek została ułożona dokładnie tak, jak drugą wcześniej, na chybił trafił, poprzekręcali uczestnicy spotkania. Sama widziałam!! Albo napisał na kartce dokładnie to słowo, które dziewczyna przeczytała w książce, a którego nawet nie wypowiedziała na głos. Ustawka?

Ja wiem, że w telewizji można tu przyciąć, tam przyłatać, i człowiek nigdy do końca nie wie, czy jest świadkiem iluzji, czy medialnego oszustwa, ale ja te kostki wczoraj widziałam! Jeśli więc manipulacja, to genialna!!

Przepraszam innych prowadzących, że o nich nie piszę, bo ich wykłady były bardzo merytoryczne i ciekawe, ale Magik zakasował wszystkich. Był… no po prostu, magiczny!:-) Ale pomiędzy pokazywaniem nam magicznych sztuczek, opowiadał o tym, kim, wg niego są influencerzy dzisiaj i gdzie będą za 10 lat, gdy portale społecznościowe zostaną zastąpione przez coś innego, czego dzisiaj jeszcze nawet nie ma, mówił również o tym, że największą popularność zdobywają ludzie pracowici w dążeniu do realizacji marzeń, wierni swoim pasjom, autentyczni, prawdziwi. No i muszą mieć coś ciekawego do przekazania. Nic nie staje się z dnia na dzień, to proces, który czasem zajmuje wiele lat i mnóstwo zaangażowania. Czy w ustach magika to brzmiało trochę jak bajka?:-) Tak, ale ja naprawdę to wszystko rozumiem!

Nie rozumiem tylko jednego.

Jak on, do cholery, ułożył tamtą kostkę!?????

* Magic of Y rozpoczął spotkanie od ustalenia, że będzie do nas mówił per „ty”, bo jest od nas starszy. Ja tam się nie kłóciłam;-)

Czytaj dalej „Magiczna Blogowa Środa/ Magical Wednesday Blog Day”

Scenka rodzajowa… aktualizacja, czyli jak kupić mieszkanie/ Short story – update. How to buy an apartment

Na ostatniej Blogowej Środzie dowiedziałam się, że warto wracać do starych postów, odświeżać je i aktualizować treści. No proszę! A ja sądziłam, że wracanie do notek sprzed lat, to odgrzewanie starych kotletów, że trzeba ciągle tworzyć coś nowego! Ale skoro już wiem, że nie, to super, ponieważ akurat dzisiaj WordPress z jakiegoś powodu przypomniał „Scenkę rodzajową” ze stycznia 2009 r., więc szybka aktualizacja. Miałam wtedy za sobą trzy miesiące pracy w Warszawie, kończyłam właśnie okres próbny, trzy miesiące weekendowych przejazdów do Lublina i z powrotem, mieszkania na stancji i generalnie, 3 miesiące zawieszenia w próżni, jeśli chodzi o wymyślenie planu długoterminowego. Bo co tu dużo mówić, mieszkanie w Warszawie było jakimś  kosmosem, nierealnym marzeniem, czymś co pojawiało się w rozmowach w formie żartu. Po pierwsze, bo tyle kasy, a po drugie, bo ja zawsze sądziłam, że praca tutaj to okres przejściowy. Jednak znacie prawo Murphy’ego – „Prowizorka zawsze okazuje się najtrwalsza”? To ja mogę tylko dodać – „a okres przejściowy najdłuższy”.

Dzisiaj uświadomiłam sobie, że tamta żartobliwa scenka ma swój happy end, bo od 2 lat jednak mamy swoje mieszkanie w Warszawie, co prawda nie 100 metrowe, ale też nie kawalerkę. 🙂 Mam wygodną, bardzo dużą loggię, słońce od rana do wieczora, kupiliśmy więc rozkładane krzesła balkonowe, parasol (na zdjęciu akurat bez) i teraz bardzo lubię w wolnej chwili właśnie tam wypić moją poranną kawę.

I wiecie co? Szybko polubiłam to mieszkanie, szybko się też do niego przyzwyczaiłam, a piszę o tym dlatego, że u mnie proces od akceptacji, do powodującej spokój ducha radości, trwa naprawdę bardzo długo. Oczywiście mogę gdzieś pomieszkiwać, lubię zmiany, ale nie zakochuję się od razu. A w tym mieszkaniu zakochałam się od pierwszego wejrzenia. To ja je znalazłam, ja umówiłam nas na spotkanie z pośrednikiem i w zasadzie również ja, po obejrzeniu całości, postawiłam sprawę jasno: pośrednik ma zakończyć „otwarte dni” i już nikomu więcej tego mieszkania nie pokazywać, a mąż ma się zastanowić, co zrobić żeby je kupić, bez napadania na bank 🙂

Obaj stanęli na wysokości zadania, a ja… cóż…   idę na kawę.

20190531_113352-734x10411201512475514114162.jpg

Czytaj dalej „Scenka rodzajowa… aktualizacja, czyli jak kupić mieszkanie/ Short story – update. How to buy an apartment”