COVID-19 vs. atak cybernetyczny/ COVID-19 vs. cyber attack

Jeszcze zanim pojawiła się informacja o pierwszym w Polsce pacjencie z COVID-19, brałam udział w spotkaniu, którego uczestnikami byli między innymi lekarze. Dlatego w pewnym momencie, zupełnie naturalnie zeszło na rozszerzającą się pandemię i na to, jak świat reaguje na utrudnienia i obostrzenia, które wraz z nią nadeszły. Że już nie ma maseczek, że znikają środki bakteriobójcze, że na skutek paniki może się u nas stać tak, jak we Włoszech, a mianowicie, że zacznie znikać ze sklepów asortyment spożywczy, trzeba będzie zamknąć szkoły i objąć kwarantanną domową ludzi z grupy ryzyka.

Wtedy padło retoryczne pytanie, czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę z tego, co by się stało, gdyby zamiast wirusa ludzkiego, zaatakował nas wirus komputerowy? Wiecie, taki pandemiczny atak cybernetyczny. Gdyby ktoś hakując np. system energetyczny, doprowadził do tego, że w jednej chwili przestałyby działać wszystkie ważne ze strategicznego punktu widzenia urządzenia, systemy ratujące życie, instytucje finansowe, fabryki, telefony. 

Co byśmy zrobili my, zwykli ludzie, gdyby nagle nasze karty kredytowe stały się bezużytecznymi plastikowymi kartonikami. Wystraszeni ludzie w domach bez zapasów żywności, bo kto je dzisiaj robi, bez gotówki, bo przecież od tego są bankomaty, bez kawałka ziemi, którą można byłoby zacząć uprawiać. Choć na zbiory i tak trzeba byłoby czekać kilka miesięcy.

Jesteśmy na to przygotowani? 

PS. Komentarze Ervishy i autora bloga „W ostateczności”, które znajdują się pod poprzednią notką, w sposób humorystyczny podpowiadają, jak można przetrwać brak prądu w bloku:-) Czarny humor lubię najbardziej. 


Even before information about the first patient with COVID-19 in Poland appeared, I took part in a business meeting with physicians among others. Therefore, at some point, conversation in natural way, went to the expanding pandemic and how the world reacts to the difficulties and restrictions that came with it. That there are no masks anymore, that bactericides disappear, that as a result of panic it can become like in Italy, namely that the food assortment will start to disappear from stores, it will be necessary to close schools and quarantine home people at risk.

Then the rhetorical question was asked, is anyone aware of what would happen if instead of a human virus a computer virus attacked us? You know, such a pandemic cyber attack. If someone hacking, e.g. an energy system, would lead to the fact that all strategically important devices, life-saving systems, financial institutions, factories, telephones would instantly stop to operate.

What would we, ordinary people, do if our credit cards suddenly become useless plastic things. Scared people in homes without food, because who accumulate food today, without cash, because that’s what ATMs are for, without a piece of land that could be cultivated. Although it would take a few months till the harvest.

Are we prepared for this?

PS. This post is supplement by comments of Ervisha and the author of the blog „W ostateczności”, which are under the previous note. They are a bit in a black humor, but I like such humor the most 🙂

122 myśli w temacie “COVID-19 vs. atak cybernetyczny/ COVID-19 vs. cyber attack

    1. Dziękuję Sagulo. To nagranie krąży w Internecie jak łańcuszki na facebooku. Ja też to dostałam rano. Nie wiem, może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że to taki fake news, żeby znowu podsycić w ludziach strach. Nie brzmi wiarygodnie, ale może to takie moje nastawienie życzeniowe:-).

      Polubienie

            1. Polska jest bardziej przygotowana niż np. Włochy:) Co do pieniędzy, to z tego co słyszę, wszystkie szpitale mają być na bieżąco dofinansowywane, ale oczywiste jest dla mnie, że ustalenia wcześniejsze schodzą na drugi plan i że te potrzeby będą przesuwane w ramach budżetu państwa. Zwykle to tak działa. Dzisiaj oglądałam filmik polskiej lekarki pracującej we Włoszech. Ona bardzo mądrze powiedziała, że bez względu na stan służby zdrowia (który jak wiadomo u nas, a także we Włoszech, jest słaby), to przy tak dużej ilości chorych, sprzętu musi zabraknąć. Dlatego tak ważne jest, aby się izolować i nie rozsiewać wirusa dalej. Bo jeśli wszyscy się pochorują jednocześnie i tylko połowa będzie miała problemy z oddychaniem, które będą wymagały podłączenia profesjonalnej aparatury – to dojdzie do tragedii.

              Polubienie

              1. Słucham wiadomości i mądrych ludzi, którzy mówią, że nie jesteśmy zabezpieczeni prawie w nic. Ludzie siedzą 5 godzin w namiotach bez żadnej pomocy. Ten rząd nie działa.

                Polubienie

                    1. Właśnie, w Internecie co prawda mozna znaleźć na ten temat informacje… tylko, że to czy cynk rzeczywiście pomaga, nie jest oficjalnie potwierdzone.

                      Polubienie

                    2. No właśnie, tu nawet trudno ludzi dziwić, bo panika jest wpisana w nasz – ludzki charakter. W czasach trudnych, ludzie się przyzwyczajają i przestają panikować. Działają, walczą o przetrwanie. Tutaj sytuacja nagle stała się trudna. Za kilka dni wszystko spowszednieje, przynajmniej jeśli chodzi o sklepy. Gorzej, jak pomyślę o wirusie.

                      Polubienie

                    3. Braki są w każdym z tych krajów, w którym jest duża zachorowalność. Systemy nie wyrabiają się. Dlatego my sami musimy o siebie dbać. Unikając niepotrzebnego narażania się.

                      Polubione przez 1 osoba

                    4. Ale ludzie łażą po marketach i będą łazić… pewnie z nadziają że kupią jakiś towar…
                      Oby tak jak w tej przepowiedni szybko przeszło. Oby 😦

                      Polubione przez 1 osoba

                    5. Może jednak jak zobaczą, że towar wraca na półki zaczną myśleć rozsądniej. Tyle, że wtedy może się już to cholerstwo tak rozsiać, że szok.

                      Polubienie

  1. każdej grypie można nadać nazwę wymyśloną przez poetę zagłady i straszyć ludzi. Te bez nazwy zabijają mniej osób? a może po prostu wcześniej nie mówiło się o tym, albo nie robiło statystyk?
    Grypy są cwane i uodparniają się na antybiotyki – stąd cały problem. żremy za dużo chemii i uczymy grypę zwalczania leków. uodporniła się już chyba na wszystko i słabsze jednostki zagryza na śmierć.
    nie można być gotowym na żadnego wirusa, bo one dopiero powstają, więc są nieznane wcześniej. to tak, jakby łapać złodziei zanim ukradną.

    Polubione przez 1 osoba

      1. To prawda, walka z antybiotykoopornością, to jest kolejna kwestia, którą ostatnio próbują przeforsować mądrzy ludzie, ale póki co z marnym rezultatem. Zwykły człowiek nawet nie wie, że antybiotyki albo inne „szczepionki”, są już w zasadzie we wszystkim. To nie tylko mięso, głównie rzeczywiście kurze, to również warzywa, owoce. Zwykły człowiek cieszy się, że kupił ładne jabłka, bo on już zapomniał, że najzdrowsze są te z robaczkami:-) Pamiętacie hasło pierwsze śliwki robaczywki? Człowiek zaburzył system naturalny i to się teraz mści, mniej lub bardziej.
        Ale trzymajmy się w tym wszystkim i nie wpadajmy w panikę. To przecież w końcu musi minąć, co?

        Polubienie

        1. It’s really great to hear that. In the report WHO can be read that in Singapore are not any death case becouse of coronaviruse. This is a revelation !! Our government has risen to the challenge, now much depends on the discipline of the citizens themselves. I hope that we can do it. Today, unfortunately, the first patient died, but her condition even before the illness was bad.
          Greetings!:)

          Polubione przez 1 osoba

          1. Yes, our government has been lauded by WHO for taking charge of ensuring containment of the disease. our PM Lee addressed us last night and thanked us for trusting the government and working with them. We have a campaign now called SG United! Yes, death usually occurs if one has underlying respiratory ailments and or heart conditions etc. We are praying hard that there be no deaths but we also know that statistically, it could happen. We now have a huge task of doing contact tracing for 2 mosque goers who went to KL, Malaysia to join 10,000 muslims for prayers and they were infected. Our mosques and all religious groups are co-operating by suspending prayers. Mosques are closed now for 5 days for disinfecting. I pray for everyone’s safety really.

            Polubienie

            1. Our government has also made the right decisions, although, unfortunately, our health service, which is not the richest, is afraid of the lack of resuscitation equipment and life support devices.
              In my opinion, at this stage, which is Poland, a week after the announcement of the first sick patient, the most important is the quarantine and reasonableness of the people. Only this can help to control a pandemic in our area. Traveliing from one city to other or visiting friends is a bad decision that could have tragic consequences. It is obvious that the worst case scenario is one in which many patients go to one hospital in a very bad condition oat the same time, because then there will be no medical equipment for everybody. If this happens fairly regularly, but without a kind of blow, we can handle it.
              Take care, and give us update.
              We are stand as one with Singapore and other!:-)

              Polubienie

              1. Sorry to hear of a death in Poland. I am glad your government is also avidly looking out for its citizens. We stand as one with you and with others. Here’s praying for Covid19 to end soon. Let’s keep each other updated. 🤗🤗❤🧡💛

                Polubienie

  2. Wszystko ładnie się rozwija. Sztuczna inteligencja uspokaja nas ze smartfonów, telewizorów, lodówek i autonomicznych samochodów… A to wszystko jest na prąd. Prąd jest z gniazdka. Jest „od zawsze”. To „od zawsze” zabija instynkt przetrwania, bo nawet na pustkowiu znajdziesz się włączając GPS… Kiedy wyłączą prąd, stracimy oparcie w technologii i zapanuje chaos. To będzie wielka próba dla człowieczeństwa, moralności, całych wieków rozwoju myśli humanistycznej… Dystopie, które wykreowała do tej pory kultura, będą niczym wobec indywidualnego doświadczenia przed którym stanie każdy człowiek Pierwszego Świata w świecie bez prądu.

    Polubienie

    1. Wiesz, po wczorajszych zakupach i tym, co zobaczyłam w Lidlu myślę, że my tę próbę już przechodzimy.
      Wczoraj ludzie w sklepie kupowali wszystko, co można przechować. Nie ma środków czystościowych, papieru toaletowego, ręczników kuchennych. Podobno ktoś puścił plotkę, że zamkną większe sklepy i stąd taka panika. Ale wiesz co? Ludzie poddali się tej panice, ale w sklepie zachowywali się fajnie, z uśmiechem, żartowali. Mimo braków w asortymencie, mimo sytuacji w kraju, mimo niewątpliwego strachu.
      Może fajnie, bo to dopiero początek?

      Polubienie

  3. Rzeczywistość dogania fantastykę. Kilka dziesiątków lat temu czytałam śmieszne opowiadanie, co by było, gdyby – i tam biedni ludzie nic nie potrafili, bo tak nawykli do ułatwień, że bez działającej windy siedzieli w domu… rozumiesz, z głodu umierali, bo nie mieli pojęcia, jak przechowywać żywność, gdy lodówka odmówiła współpracy. I zasadniczo – to się może wydarzyć.

    Polubienie

    1. Piszesz o windzie… a wiesz, że my, szukając mieszkania również to braliśmy pod uwagę. To znaczy, żeby nie było na parterze, bo niebezpiecznie, ale żeby nie był to drapacz chmur, bo kto się na niego wespnie, jak nie będzie prądu:) Zasadniczo, wszystko się może wydarzyć, masz rację. Mam tylko nadzieję, że jeszcze nie teraz….. Myślę, że jeśli świat przeżyje pandemię i wszystkie związane z nią utrudnienia, to będzie to taka nauczka zapamiętana na długo. Zobaczymy tylko, co z tego wyjdzie.

      Polubienie

  4. Żyłam w czasach analogowych i powiem tak: żyło się spokojniej, częściej odwiedzało znajomych i zaglądało do książek. Ale dla tych, którzy przywiązani do internetu, byłby to dramat. Mogą żyć bez makaronu i mydła, ale bez komputera żyć już nie potrafią.
    Serdeczności

    Polubienie

    1. To prawda, żyło się spokojniej. Zresztą, człowiek, który miał zajęcia techniczne w szkole, czy PO, jakoś sobie będzie radzić:) Miałaś w szkole PO?:)
      Pozdrawiam i miłego dnia!!:)

      Polubienie

  5. Ja uważam, że co ma być to będzie…Nie panikuję, nie robię żadnych zapasów i nie mam zamiaru zamykać się w domu…A jeśli chodzi o gotówkę, to wolę mieć kasę w portfelu niż na koncie, przynajmniej kontroluję wydatki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda, co ma być – będzie, tyle że przez 2 miesiące uśpienia teraz mamy tu bardzo dynamiczny przyrost. Przed chwilą podali, że jest już 15 pacjentów z koronawirusem. A jeszcze tydzień temu nie było żadnego. Chyba stąd teraz taka prawiepanika.

      Polubione przez 1 osoba

        1. Ja czasem odnoszę wrażenie, że ludzi bardziej wkurza…nagła zmiana planów. Bo już się nie lata, już się nie chodzi na imprezy masowe, coś się odwołuje, coś rekomenduje. Ludzie nie lubią przymusu:)

          Polubione przez 1 osoba

    1. Sagulo, ludzie nie nakręcają się tak całkiem sami. Ktoś im to tak sprytnie podpowiada. Jak wczoraj, gdy poszła plotka, że zamykają duże markety. Nie zamykają, ale ludzie już się boją, co się stanie, gdy się stanie. Gdybanie nakręca, pobudza wyobraźnię. Powiem Ci, że ja sama zaczynam się tej (póki co lekkiej) panice poddawać. Bo przecież nie wiemy ani, czy ta szczepionka na koronawirusa się znajdzie, ani, jak długo to potrwa, ani…. czy wirus się na przykład nie zmutuje i nie zacznie umierać więcej osób niż do tej pory. Skoro już te przypadki przerażają.

      Polubienie

        1. Na razie mamy/tatusiowie mogą bez konsekwencji posiedzieć z dziećmi w domu, ale co będzie za dwa tygodnie to przecież nikt nie jest w stanie powiedzieć.

          Polubienie

            1. To niestety bardzo prawdopodobne. Moja koleżanka żeni syna w lipcu, ona też się obawia, że przedłużająca się kwarantanna może wszystkie plany popsuć. Ale na to też nie mamy wpływu. To znaczy mamy taki, żeby solidnie tej kwarantannie się poddawać.

              Polubienie

          1. Nawet moje umiejętności gotowania „coś z niczego” mogą nam nie pomóc. Bo nie będzie nic żebym można było z tego zrobić coś.
            Wzrost zachorowań i zgonów we Włoszech i wzrost zachorowań u nas zdecydowanie mnie przestraszył.

            Polubienie

              1. No ja z moją astmą atopową i stanem przedcukrzycowym jednak tak. Ja ciągle miewam czarne myśli że mnie kiedyś zabraknie i chłopaki zostaną sami. Niemąż się puka zwykle w czoło jak mu mówię- ucz się, żebyś chociaż umiał zupę ugotować jak mnie zabraknie. Ale jakoś teraz w ogóle nie jest nam do śmiechu.

                Polubienie

                1. Jedyne co możesz zrobić, to unikać tłumów. Jeździsz komunikacją miejską?
                  Takie sytuacje, jak obecna dają dużo do myślenia. Myślę też, że stanowią rodzaj testu na to, jakimi ludźmi w trakcie tego okresu, będziemy. Chodzi mi o to, że ryzyko, które się pojawiło, a które będzie rosło wraz z liczbą zakażonych, będzie wywoływać różne reakcje. Czasem bardzo niesympatyczne, żeby nie powiedzieć okrutne. Wystarczy popatrzyć na chińskie filmiki, pokazujące, jak u nich się teraz prowadzi walkę z epidemią.

                  Polubienie

  6. Nie wiedziałam, że razem z autorem bloga „W ostateczności” staniemy się inspiracja do napisania kolejnego wpisu… Niby czarny humor ale jednak prawdopodobny. Czyż nie? 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Ależ oczywiście!! Ja zawsze powtarzam, że blogi to edukacja i inspiracja!!:))) Spotkanie z lekarzami się rzeczywiście odbyło, rozmowa na temat cyber ataku również, więc wszystko to mi się tu tak naturalnie połączyło.

      Polubienie

        1. Może chociaż coś tam trzymać w skarpecie, żeby mieć na tydzień czy dwa zakupów. Albo zapas jedzenia, ale takiego, które można przechowywać poza lodówką.

          Polubienie

              1. No tak… ale podobnie było z grypą… ludzie też panikowali zaczeli unikać miejsc publicznych itp a potem im przeszło
                A te teroie to moze chwyt marketingowy – zaraz podwyżki cen zwalą na wirusa a o podwyżkach mówiło się już dawno – od dawna mówi się

                Polubienie

                1. No to jest ciekawe. Trzeba to wszystko obserwować, żeby zareagować w odpowiednim momencie. Dzisiaj oglądałam reportaż, że leku na tego wirusa można się spodziewać dopiero około czerwca, i dopiero wtedy zaczną go testować na ludziach, więc realnie zacznie się leczyć ludzi dopiero w lipcu… a co do tego czasu? Jeszcze takiej sytuacji nie było, ale ja już dawno mówiłam, że świat jest tak przeludniony, że albo wojna albo jakaś choroba. Jednak mimo wszystko mam nadzieję, że ten wirus tego nie sprawi.

                  Polubienie

                    1. No niestety tak jest. Znajoma ma objawy korony, z wyjątkiem temperatury powyżej 38 stopni. Rozmawiałyśmy tylko telefonicznie, więc nie boję się, że się mogłam zarazić. I wyobraź sobie, że nie była w stanie dostać się dzisiaj do lekarza, wszystkie wizyty zarezerwowane. Poradziłam jej, żeby zadzwoniła do sanepidu. Ma wszystkie objawy z wyjątkiem temperatury, niech Sanepid zadecyduje, co w takiej sytuacji robić. Bo jeśli to koronawirus z nietypowymi objawami, to po co dziewczyna ma narażać ludzi w przychodni.

                      Polubienie

                    1. I kolejne… robi się poważnie, chociaż na youtube oglądałam wywiady z profesorami którzy zajmują się tym tematem i mówią aby nie panikować, że najprawdopodobniej we wrześniu będzie po sprawie… ale gdzie do września

                      Polubienie

                    2. Póki co, już prawie wszystko jest odwołane albo zamknięte. Ale to akurat ok, pod warunkiem, że ludzie będą zdyscyplinowani, a nie tak jak we Włoszech.

                      Polubienie

                1. W pociągu siedzę, a pociąg w ruchu, więc tu o. I tam też, tuż obok pani prezenterki Canal Plus Sport. Albo w kieszeni rudej pani konduktorki. Wszyscy płyniemy. Wszyscy zginiemy. Na szczęście dopiero po tygodniu. 😉

                  Polubione przez 1 osoba

                    1. Pani Paulina nie kaszle. Wygląda nawet dobrze. Może dlatego, że wraca z Krakowa. Jej towarzysz, z tej samej firmy zdrów jak ryba. A koleś obok przespał całą drogę. Chyba żyje, bo bawi się w dzięcioła. Ale ani potu, ani nic.
                      Nasz przedział wiecznie zdrowy!
                      Dobrze, że do szpitala na Woli mam daleko.

                      Polubione przez 1 osoba

                    2. Ups. A ostrzegali, że jak myślisz to nie mówi, jak mówisz to nie pisz, a jak już piszesz to się chociaż nie podpisuj!:)))

                      Polubienie

  7. W sumie to dość dobre pytanie, tak mi do głowy przychodzą obrazy z zarośnięta dżunglą ulicą, miasta opustoszałe a ludzie jakby znowu zeszli na poziom dawnego życia. Bo jakby nagle brakło elektryczności to mogłoby nas to cofnąć do epoki walki na patyki i kamienie. Tylko co by nas to nauczyło, większego szacunku do natury, respektu wobec niej czy raczej bodźca żeby robić coś więcej aby ją posiąść doszczętnie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przepraszam, żę dopiero teraz odpowiadam, ale Twój komentarz wpadł do spamu. Dopiero dzisiaj zauważyłam, że tam coś jest:) Masz rację, że utraciliśmy taki atawistyczny szacunek do natury, być może to się właśnie mści. Pozdrawiam:)

      Polubione przez 1 osoba

          1. Nie jest źle, w UK ogólnie lekka panika związana z papierem toaletowym. Rząd działa wg jakiegoś tam ścisłego planu, osoby starsze zdecydowanie są chronione w odosobnieniach. Granice nadal otwarte ale odwołano wiele koncertów, mecze i inne większe imprezy.

            Polubione przez 1 osoba

                  1. W UK nie ma jeszcze kwarantanny rządowej, od jutra zamykają wszystkie szkoły. Zamknięte są również niektóre teatry, kina albo wprowadzone ograniczone godziny w resteuracjach czy pubach. W sklepach towar znika lub wprowadzone są racje żywnościowe na np 1 opakowanie na klienta. Codziennie słychać w TV nawoływania do ograniczania kontaktów, stąd większość ludzi, którzy mogą pracuje już zdalnie. Niestety nadal martwi mnie fakt, że wszyscy mogą poruszać się swobodnie po ulicach. Mieszkam na obrzeżach małego miasta w rolniczym hrabstwie więc od dawna jesteśmy w swoistego rodzaju izolacji ale najwiecej obaw wzbudzają wielkie miasta, gdzie ludzi jest cała masa. Mimo próśb o to aby osoby starsze pozostawały w domach nadal widzi się zbyt duża swobodę potraktowania problemu. Wczoraj byłam na zakupach i z przerażeniem wręcz zauważyłam, że 80% osób w markecie była grubo po 60tce. Szkoda nawet to komentować 🙄

                    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s